Bacek pisze: ↑dzisiaj, 12:48
Tak się zastanawiam jaką my korzyść z tej całej afery odnieśliśmy? Generalnie niestety sporo u nas dyplomatołków a mało realpolitik.
Ja myślę że były podejmowane pierw próby "po cichu", które spełzły na niczym, potem poszedł publiczny sygnał ostrzegawczy od Nawrockiego, aż w końcu doszło do oddania orderu. Tak jak nie jestem wyborcą Nawrockiego tak uważam że głupotą byłoby udawanie z naszej strony że nic się nie stało i nie ma konsekwencji, choćby takich symbolicznych.
Nawet zachód (ten świadomy historycznie) patrzy na to w ten sposób jakby Niemcy jakąś jednostkę wojskową czy budynek nazwali "imienia Waffen-SS" i dalej mówili że są naszymi kumplami.
MaciejT pisze: ↑dzisiaj, 12:54
Ja się zastanawiam jaką korzyść Ukraina ma z tej całej afery którą świadomie rozpętała?
Czarny scenariusz w moich oczach to że to rzeczywiście była opłacalna (z perspektywy otoczenia Zelenskiego) zagrywka polityczna pod elektorat.
Dlaczego czarny? Bo to znaczy że nadal opłaca się gloryfikować Banderowców, w sensie że jakaś licząca się część populacji to popiera, niezależnie od okoliczności, sojuszników, itd.
MaciejT pisze: ↑dzisiaj, 12:54
Ciekawe jakie firmy dostaną kontrakty po wojnie, nasze czy niemieckie?
Ja już się parę lat temu pogodziłem z tym że pewnie zostaniemy zaproszeni do przetargów, ale to nie my będziemy odbudowywali Ukrainę.
Tak więc dla mnie podejście "nie wkurzajcie Ukrainy bo nie będzie potem biznesu dla Polski" jest już arcy-naiwne i nie ma co się szczypać.
Na koniec dnia, czyny > słowa, tak pozytywne jak i negatywne.