Rowery

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Wojtek
Administrator
Posty: 45163
Rejestracja: 02 lut 2009, 02:59
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Rowery

#1021

Post autor: Wojtek »

aldek pisze:
03 maja 2026, 22:34
Ale poka co ci tam zawróciło w głowie.
Nic specjalnego. Wheeler 800 z 90's odnowiony przez warsztat rowerowy.

Dzięki za konkretną rozpiskę. Nie miałem pojęcia że tyle się zmieniło przez te dekady.
aldek pisze:
03 maja 2026, 22:34
albo trekinga starego jakiegoś
Pytanie jak starego :D
Jacek 1972t
Posty: 503
Rejestracja: 20 kwie 2017, 09:44
Lokalizacja: Świętochłowice

Re: Rowery

#1022

Post autor: Jacek 1972t »

Wojtek pisze:
04 maja 2026, 21:32
Pytanie jak starego :D
Jak starego, to trudno powiedzieć.
Z mojego doświadczenia, i w mojej ocenie dobrze gdyby miał sprawny przedni amortyzator z blokadą skoku, koła 27,5 lub 28 cali, można dla wygody kręgosłupa pokusić się o amortyzowaną sztycę pod siedzeniem, fajnie gdyby był wyposażony w hamulce tarczowe - hydrauliczne, przerzutki 3x9, jeśli chodzi, o mniejszą ilość tarcz (jedną lub dwie) to się nie wypowiem bo nie wiem.

Podany link z OLX wyłącznie dla przykładu (wizualnego)
ale można trafić naprawdę fajne rowery w rozsądnych cenach, cza szukać.

https://www.olx.pl/d/oferta/rower-trekk ... a05Yu.html
Awatar użytkownika
darkman
Posty: 16652
Rejestracja: 02 paź 2015, 09:23
Gramofon: PL70LII, PSX60
Lokalizacja: Topanga Corral
Kontakt:

Re: Rowery

#1023

Post autor: darkman »

Wojtek pisze:
04 maja 2026, 21:32
Pytanie jak starego :D
Starszego niż te lata 90te"+" to bym nie brał.
Przerabiałem kiedyś super fajnego Peugeota (rower córki), jednak wystąpiły w zasadzie wszystkie te doznania" opisane przez Aldka (bdb rozpisak, dla przykładu 'kwadrat' - no tego nie przeskoczysz.. znaczy da się, ale kosztownie i jak to się mówi "za pół ceny roweru" :).
- amortyzator z przodu, to koniecznie jakikolwiek by miał, bo potem nie da się przerobić nawet z wymianą widelca całego, bo to już nie ten rozmiar/sytem.. no koszmar z tym miałem i w końcu odpuściłem,
- koła tak, od razu wersja większa,
- sztycę akurat można dokupić potem i pasuje, dostałem na tyle dobrą amortyzowaną, że potem przełożyłem już do nowego roweru dla siebie,
No i na wysokiego chopa jak Ty, to pewnie wspornik kierownicy będzie trzeba dać dłuższy, da się ale to też koszt.
Opony: grube balony góralki to w miasto słabo, czyli cza zmienić na coś lżejszego.
Mnie się udało to wszystko w zasadzie dopasować tak z sentymentu dla tego roweru, wersja balkonowa - jeździłem nim od nas na Kazimierzowską na treningi tylko więc jakby "do pracy" i tyle - zadaniowo, to wtedy nic nie trzeba przerabiać i nie ma strachu zostawić na ulicy pod salą treningową tylko w opasce jakiejś.. Na wieś i w teren kupiłem sobie nowy... i od razu,
parę rzeczy wymieniłem np kierę hehe.. no nie ma letko Panie!

p.s. aa jeszcze jedno, jeśli przechodzisz ze strego roweru, to ja takie duże koła jak 28" odradzam, będzie się trudnawo przestawić trakcyjnie - z 26" to max 27,5" bym brał. Gdy się zastanawiałem nad zminą to pojeździłem na takich od koleżany i to było to, choć potem w nowym to już wziąłem "duże całkiem". :doh: :D
aldek
Posty: 140
Rejestracja: 26 sty 2018, 19:08

Re: Rowery

#1024

Post autor: aldek »

Jacek 1972t pisze:
05 maja 2026, 06:39
... fajnie gdyby był wyposażony w hamulce tarczowe - hydrauliczne, przerzutki 3x9, jeśli chodzi, o mniejszą ilość tarcz (jedną lub dwie) to się nie wypowiem bo nie wiem.
No jak z lat 90. to raczej nie tarczowe hydaruliki, to był top topów wtedy, nawet w 2000.
co do amortyzatora, do roweru codzienniego absolutnie bez sensu, tylko 3 kg do wagi, gdyż prawdziwa amortyzacja = tłumienie, które w takich amortyzatorach już nie występuje, bo było na elastomerze, który po tylu latach zmienił się w papkę. Ale do tego dojdziesz sam, konkretnie wtedy, jak po przejechaniu paru tysięcy km się przesiądziesz kiedyś ze swojego roweru z pseudoamortyzacją na taki, który jej nie ma.
To będzie doświadczenie mistyczne, ale najpierw ścieżkę niby resora przejść musisz :)

Poszukaj trekinga dobrych globalnych marek: trek, wheeler, merida, specialized, marin czy niemiecki stevens – tu: https://www.olx.pl/d/oferta/rower-miejs ... %7Corganic masz próbkę szukanej konfiguracji (oczywiście nie polecam Ci akurat roweru z tego z linku, bo najważniejszy i tak jest ROZMIAR, którego przecież nie znam) ale wskazuję zgrubny kierunek. Cienkie dobre opony, tu chyba są schwalbe, tak wszak ważny nibyamortyzator tyż jest, uchwyty na bagażnik tyż som. Osprzęt tyż ujdzie, Shimano Deore to średnia dobra klasa bez dziwactw.
Oczywiście, dla szpanu i komfortu, lepszy byłby bryk na stalowej (ze stopów cr-mo) cieniowanej ramie (w stalowych rowerach to ważne, cieniowanie oznacza zmienny przekrój rur, zwykle jest to oznaczone naklejką np. "Tange triple tubing" na podsiodłowej rurze), ale to nie są już niestety tanie rzeczy, publiczność dawno już złapała orientację w tych cymesach, a teraz też robią ramy stalowe, ale bez cieniowania, z zwykłych kanalizacyjnych rur, o losie, to całkiem jak w gramofonach, tyż teraz jakieś robiom, ale jakie, to to wszyscy wiemy.
Tak tytułem ciekawostki, to dobra potrójnie cieniowana stalowa rama waży czasem mniej, niż aluminiowa...
Ostatnio zmieniony 05 maja 2026, 12:39 przez aldek, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
zwy
Posty: 876
Rejestracja: 10 cze 2018, 19:50
Gramofon: Sony PS-X60
Lokalizacja: Kraków

Re: Rowery

#1025

Post autor: zwy »

Wojtek, idź najpierw do sklepu, gdzie mają dużo rowerów i przejedź się na mtb, trekkingu, crossie lub gravelu z prostą kierownicą. Rozmiar generalnie ci dobiorą, a Ty zobaczysz na czym jeździ się wygodnie i o czym rozmawiamy.
Kół innych niż 28 (29) cali w ogóle nie brałbym pod uwagę.
Z amortyzatorem jest tak, że pewnie go wybierzesz. Ja tak samo jak Aldek polecam sztywny widelec i szersze opony na trochę niższym ciśnieniu.
Awatar użytkownika
Wojtek
Administrator
Posty: 45163
Rejestracja: 02 lut 2009, 02:59
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Rowery

#1026

Post autor: Wojtek »

Im bardziej w las tym odnoszę podobne wrażenie :D
Leszek Mikołajczak pisze:Kiedyś, jakieś... 50 kilogramów temu, uwielbiałem jeździć na rowerze.

Pomyślałem więc, że może warto do tego wrócić, zanim zacznę starzeć się szybciej w obwodzie niż w metryce. No i zatęskniłem za lasem.

No to człowiek siadł do internetu. Pół miesiąca szukania. Filmy, rankingi, testy, eksperci, influencerzy, bikefitting, geometrie ram, rodzaje karbonu, kąty główki, rodzaje osi, standardy których nazw nawet nie pamiętam. W końcu coś kupiłem i od kilku tygodni jeżdżę.

Ale algorytmy dalej próbują mi wmówić, że bez roweru za cenę używanego samochodu właściwie nie mam prawa istnieć.

I tak sobie myślę... kurde, kiedyś to jednak było prostsze.

Kiedyś wystarczyła stalowa sztywna rama i dwa koła. Dzisiaj jak nie masz karbonu wzmacnianego wyjebolitem tkanym przez amazońskie jedwabniki, to podobno nie pojedziesz dalej niż do Żabki.

Hamulce? Panie... kiedyś wystarczył jako tako działający V-brake na tył i dobre trampki. Dzisiaj jak nie masz hydrauliki i tarcz z wibranium wydobywanego we Wakandzie, to przy zjeździe z górki wielkości leżącego policjanta podobno kończysz w prosektorium.

Kiedyś brało się rower po ojcu albo starszym bracie. Nieważne, że był pół metra za duży albo trzy numery za mały. Siadałeś i jechałeś.

Dzisiaj bikefitting co do milimetra, bo jak siodełko będzie o pół stopnia źle ustawione, to podobno pierdolnie ci nerw łokciowy w nadgarstku i będziesz srał bokiem do końca życia.

I żeby było jasne. Ja nie jestem przeciwko postępowi. Fajnie, że sprzęt jest lepszy. Fajnie, że wiedza poszła do przodu.
Tylko mam wrażenie, że strasznie wszystko sobie skomplikowaliśmy. W każdej dziedzinie.

Już nigdzie nie ma amatorów. Wszędzie musi być PRO. Hobby przestało być hobby. Teraz każde zainteresowanie wygląda jak przygotowanie do mistrzostw świata albo rekrutacja do NASA.

Kiedyś człowiek potrzebował roweru, żeby jeździć.

Dzisiaj potrzebuje jeszcze fittingu, aplikacji, kanału na YouTube, trzech ekspertów z Reddita i opinii gościa w obcisłych gaciach za 1200 zł, żeby w ogóle uznać, że wolno mu zacząć.

A prawda jest taka, że chiński rower kupiony „na oko”, z uniwersalnym siodełkiem też jedzie.

Las pachnie tak samo.
Błoto smakuje tak samo.
A frajda? Chyba nawet większa.
Tubylcza wredota, tudzież insza kanalia
Wsparcie finansowe forum
Awatar użytkownika
zwy
Posty: 876
Rejestracja: 10 cze 2018, 19:50
Gramofon: Sony PS-X60
Lokalizacja: Kraków

Re: Rowery

#1027

Post autor: zwy »

Dokładnie jak z gramofonami. Ten za pińcet z marketu z najtańszą wkładką też wydobędzie dźwięk z rowka płyty, To znaczy, że mamy na nim poprzestać?
Akurat w rowerach w przeciwieństwie do gramofonów jest ciągle rozwój, może i są ślepe uliczki, ale ciągle do przodu. Złote lata rozwoju gramofonów już akurat mamy za sobą.
I naprawdę nie trzeba " karbonu wzmacnianego wyjebolitem tkanym przez amazońskie jedwabniki" ani "hydrauliki i tarcz z wibranium wydobywanego we Wakandzie" żeby cieszyć się jazdą. A bikefitting (nawet domowymi sposobami) pozwala uniknąć bólów i kontuzji, bo najmłodsi już nie jesteśmy (piszę o sobie).
Arkadyo
Posty: 918
Rejestracja: 06 paź 2012, 19:41

Re: Rowery

#1028

Post autor: Arkadyo »

A prawda jest taka, że chiński rower kupiony „na oko”, z uniwersalnym siodełkiem też jedzie.
To raczej nie jest prawda :D
Kiedyś jak rowery były proste z dwiema zębatkami, to tam nie miało się co zepsuć i co by nie gadać o PRLu to totalnych gównolitów na łożyska i blaty nie dawał :P
Kiedyś wpadłem na pomysł jazdy rowerem do pracy - stał prawie nieśmigany góral ze skośnymi oczami najmłodszej siostry mojej żony, która nie była zainteresowana jazdą. Zwykła 26" z blatami 3x6 w china group. Wziąłem i jazda na scieżkę na której szybko sie rozbujałem i na pierwszym hamowaniu prawie zginąłem. Miało to hamulce przód tył na linkach (nie wiem nawet jak to się nazywa) i okazało się, że skuteczność hamowania dla osiemdziesięciu paru kilo jakie wtedy ważyłem była zdecydowanie poza zasięgiem tego crapa. Dobrze, że nic akurat nie jechało bo zatrzymałem się w połowie skrzyżowania zamiast przed nim. W ciągu 3 tygodni musiałem wymienić w nim praktycznie wszystko. Dramat. Wigry 3 czy Jubilat a nawet Ukraina przy tym to był rower premium. Jak zacząłem jeździć rekreacyjnie z dzieciakiem w foteliku to kupiłem treka - alu rama na osprzęcie shimano - 30 lat temu myślałem, że złapałem Pana Boga za nogi. Niestety grupa była niska (tourney i altus) i trek okazał się zwykłym śmieciem. Przerzutki po 3 wyjazdach zaczęły żyć własnym życiem i nigdy nie mogłem wbić tego co chciałem. Wolnobieg z tyłu zerwałem na podjeździe na nasyp kolejowy... To były czasy, że za wiele ścieżek rowerowych nie było i trudny teren trafiał się zawsze. Dobrze, że chociaż miał juz v-breaki i stawał tam gdzie planowałam. Razem z dzieciakiem z tyłu trochę ważyłem i w jeden sezon zmieniłem tego treka w kompletny złom. Był lepszy od tego chinola ale w dalszym ciągu było to gówno.
Nie twierdzę, że człowiek potrzebuje nie wiadomo czego aby rekreacyjnie pośmigać ale jak masz mieć gówniane podzespoły na rowerze to lepiej z nich zrezygnować i wziąć coś prostszego ale wytrzymałego. Tanie wodotryski na rowerze oznaczają najczęściej gównolit/shitex i mi zabawa w powrót na nogach prowadząc rower nie przypadła do gustu. Nigdy potem nie zszedłem niżej niż grupa alivio w shimano. Słuchanie wyjących suportów i łańcuchów wyciągniętych po 500 km jest nie dla mnie.
Jedni używają sprzętu do słuchania muzyki, drudzy używają muzyki do słuchania sprzętu.
Ja błądzę gdzieś po środku...
Petermortimer
Posty: 10
Rejestracja: 18 maja 2025, 13:03

Re: Rowery

#1029

Post autor: Petermortimer »

Wojtek pisze:
dzisiaj, 10:33
Im bardziej w las tym odnoszę podobne wrażenie :D
Tą samą logikę można odnieść do winyli. :D
Paanie, kiedyś to się kładło płytę na Bambino i grało! A teraz jakieś wkładki i przedwzmacniacze za tysiące. Na każdy temat filmy na YT, dyskusje, to trzeba, tego nie wolno, a to płyty w złych wydaniach, a to sprzęt źle skalibrowany. Tylko siedzą i myją te płyty. No po...ani! ;)
Awatar użytkownika
Peliks
Posty: 2827
Rejestracja: 29 lis 2017, 17:13
Gramofon: Składak
Lokalizacja: Wejherowo

Re: Rowery

#1030

Post autor: Peliks »

Wojtku co do rowerów "retro" to lubisz porównania do motoryzacji, chciałbyś się przesiąść z Twojej fury do powiedzmy Skody Favorit ? No właśnie.
Kilka (moich) tipów.
1. Wzrost masz słuszny więc koła 29 cali.
2. Rama aluminium rozmiar xl.
3. Hamulce tarczowe hydrauliczne.
4. Przedni amortyzator.
5. Im mniej przerzutek z przodu a więcej z tyłu tym lepiej.
5. Rower używany dobrej marki. Ja (z doświadczenia) gorąco polecam Specialized
Sony/Denon/Ortofon/Micro Seiki PreamPD La Hiraga Hegel H300 MC Systems M3
AT15Sa AT150MLX Denon DL-103D,301mkII Grace F-8L EMT TSD15 Goldbug Medusa Nakamichi MC1000
Ortofon Cadenza Black,Rohmann,SPU E GM Gold Pickering XSV3000 Sony XL-45 XL-55
Awatar użytkownika
Wojtek
Administrator
Posty: 45163
Rejestracja: 02 lut 2009, 02:59
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Rowery

#1031

Post autor: Wojtek »

Petermortimer pisze:
dzisiaj, 12:41
Tą samą logikę można odnieść do winyli. :D
Ależ pewnie że tak! :)
Peliks pisze:
dzisiaj, 12:47
chciałbyś się przesiąść z Twojej fury do powiedzmy Skody Favorit ?
Do Favoritki może nie, ale do Lancii Delta albo Audi Quattro mooooże? :morda:

Dzięki wszystkim za porady :) Tak, raczej patrzę za używanymi, ale totalnie na leniucha więc nie ma co się emocjonować haha.
Tubylcza wredota, tudzież insza kanalia
Wsparcie finansowe forum
Awatar użytkownika
darkman
Posty: 16652
Rejestracja: 02 paź 2015, 09:23
Gramofon: PL70LII, PSX60
Lokalizacja: Topanga Corral
Kontakt:

Re: Rowery

#1032

Post autor: darkman »

Na loozie przeca gadamy. Ot fajne rozważania, coś się przyda wielu osobą. Fart polega na tym, że na forum rowerowym nic się ciekawego nie mozna dowiedzić, bo goście mają "to co na wszystkich forach tematycznych" hehe.

Swoją drogą powiem Wam, że rama to nie takie proste i trzeba mierzyć pod siebie. Dla przykładu ja mam zdaje się L, ale na żony S-ce jeździ mi się znakomicie. Gdy mierzyłem pod siebie XL to okazało się, że to wielkie i nieruchawe "krófsko" :lol: W konsekwencji rozmiar to jednak odnośna danego modelu.
Natomiast ja mimo, że mam to nie za bardzo lubię duże koła. Ot jestem "składakowcem" z dekadenckimi przyzwyczajeniami (mam jeszcze Wigry w garage, a żonka Flamina, Se stoją oba i odpoczywają).
Szwagierka sobie ostatnio pozyskała Gravela i jakoś mnie to zainspirowało również, choć ja wybieram po cenie bowiem ta ma tę zaletę, że doskonale weryfikuje chciejstwa wydumane wcześniej.
Rozwiązanie poniekąd to używka. Lepiej zwykle za mniej.

A fajny(?) Marin mi się rzucił w oczy cenowo:
https://primal.pl/pl/p/MARIN-DSX-gravel ... ptions=1:2

No to posłałem link bratu, bo się zna na rowerach i użytkuje intensywnie, znaczy stale.
Poza tym jeździł na wszystkich moich rowerach poczynając od Bobo z bocznymi kółkami.
Już się boję co odpisze.. bo się domyślam. :? :doh:
ODPOWIEDZ