Sprawdziłem nacisk wagą - 2g. Nie ociera ale jest dość nisko...
HANA SL MK II
- klin
- Posty: 2202
- Rejestracja: 12 kwie 2014, 23:36
- Gramofon: Thorens 125 MK II
- Lokalizacja: Wrocław
Re: HANA SL MK II
Używa ktoś u nas na forum tej wkładki? Też tak nisko u Was wisi?
Sprawdziłem nacisk wagą - 2g. Nie ociera ale jest dość nisko...
Sprawdziłem nacisk wagą - 2g. Nie ociera ale jest dość nisko...
- pawelgrab
- Posty: 1563
- Rejestracja: 27 gru 2019, 14:36
Re: HANA SL MK II
u mnie 1,95g i stoi normalnie, ale do rzeczy:
od kilku dni jestem szczęśliwym posiadaczem hany sl mkII - od razu robię ukłon w stronę Damiana z Nautilus2 w Rzeszowie, który zrobił dla mnie mega promocję rzędu blisko trzech zer a przypomnę, że aktualna regularna cena to 3290 złociszy
W jednym zdaniu powiem , że byłem niemal pewny, że w końcu kupię na własność chociaż jedną wkładkę ze stajni AT do szuflady i od razu mc - ptg33/2, lecz to nie moja jednak bajka się okazało nie wspominając o oc9
Wkładka obecnie się dociera a jej krew czeka cierpliwie na odpowiedniego wampira - tzn preampa, który jej nie ograniczy, ale nawet na ten moment napiszę o jej brzmieniu tak:
nie spodziewałem się tak dobrego czystego dźwięku, jest zajefajnie muzykalna, od pierwszego uruchomienia czyli od strzała ogromna kultura odtwarzania - właśnie kręci się the wall - gra jak na sterydach - wszystkiego dużo - super. Na ten moment nic więcej nie przychodzi mi na myśl, dźwięk oczywiście rozszerzył się daleko poza kolumny i jest mocno dociążony. Wspomnę jeszcze, że seria SL to oczywiście wkładka moving coil, nagi diament o szlifie shibata na stożkowym aluminiowym wsporniku, impedancja wewnętrzna wkładki 8 ohm, a napięcie wyjściowe to 0,4 mV/1kHz, waga wkładki ok 8,5g. U mnie z dość lekkim headshellem waga całości ponad 17 gram .W pudełeczku dwie metalowe ciężkie śrubki z imbusem i kawałek koziej psitki nawet podkładek nie dali
luxman pd282 , schiit mani , kenwood ka-405 , kt-413 , kx-550 , harman kardon cd hd3700 , onkyo sc-60 mk II
- Myszor
- Posty: 11172
- Rejestracja: 30 paź 2014, 18:44
- Gramofon: PD-300
- Lokalizacja: Wrocław
Re: HANA SL MK II
Mając topową Nakamichi kupiłeś podstawczaka Hany?
- Wojtek
- Administrator
- Posty: 45233
- Rejestracja: 02 lut 2009, 02:59
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: HANA SL MK II
Może Nakamichi po retipie i dlatego 
A tak na serio - inne granie przecież.
A tak na serio - inne granie przecież.
Tubylcza wredota, tudzież insza kanalia
Wsparcie finansowe forum
Wsparcie finansowe forum
- klin
- Posty: 2202
- Rejestracja: 12 kwie 2014, 23:36
- Gramofon: Thorens 125 MK II
- Lokalizacja: Wrocław
Re: HANA SL MK II
Nie jest wcale taka zła. Nie ma sybilantów, nie udaje cedeka, gra każdą muzykę i ma pie....nięcie!
To inna liga niż Nakamichi ale na co dzień nie mam głowy/czasu żeby siąść i się nacieszyć Nakamichi. Potrzebowałem czegoś (MC) do powieszenia na soniaczu żeby grało wszystko i cieszyło ucho. Ta Hana to właśnie robi.
Chętnie Ci ją podrzucę jak masz ochotę sprawdzić...
- Myszor
- Posty: 11172
- Rejestracja: 30 paź 2014, 18:44
- Gramofon: PD-300
- Lokalizacja: Wrocław
Re: HANA SL MK II
Aaaa zapomniałem że masz dwa gramofony. Od grania wszystkiego i pierdyknięcia to jest EMT ale chętnie obczaję tego exelka.
- pawelgrab
- Posty: 1563
- Rejestracja: 27 gru 2019, 14:36
Re: HANA SL MK II
Zebrałem się, żeby napisać ze trzy rzetelne zdania o wkładce hana sl mk2, którą osłuchuję ponad miesiąc, więc mam wyrobiony pogląd na stosunek jakość - cena, dla kogo jest, specyfikacja i ustawienia, więc zacznę od... hany pierwszej generacji
:
Na Forum panuje ogólny pogląd, że hana el, sl 1 to tzw. "ciepłe kluchy" więc od razu zaznaczam, że hana sl 2 z ciepłymi kluchami nie ma nic wspólnego, góra pasma jest otwarta a ustawieniami impedancji preampa można wręcz wymusić aby krew lała się z uszów ciętych żyletkami no ale nie o to tutaj przecież chodzi, tyle do pierwszej generacji tych wkładek.
Aktualna (może jedyna do tej pory) forumowa opinia o hana sl 2 :
"Nie jest wcale taka zła. Nie ma sybilantów, nie udaje cedeka, gra każdą muzykę i ma pie....nięcie!
... na co dzień nie mam głowy/czasu żeby siąść i się nacieszyć Nakamichi. Potrzebowałem czegoś (MC) do powieszenia.. żeby grało wszystko i cieszyło ucho. Ta Hana to właśnie robi."
potwierdzam - tak właśnie jest z tą wkładką
, ale po kolei:
Ustawienia
Szlif shibata wymusza jakby idealne wręcz ustawienie azymutu wkładki i nie ma tutaj żadnych kompromisów, czyli patrząc od frontu igła idealnie prostopadła (pod kątem prostym) do płaszczyzny płyty wtedy igła zbiera najwięcej informacji w sposób prawidłowy a każda minimalna odchyłka headshela (igły) w lewo, prawo uwidoczniona jest zaburzeniem pracy kanałów stereo i nierównym wysterowaniem - więc w szczególności należy zwrócić na to uwagę. Reszta ustawień to standard. Druga sprawa - wkładka nie nadaje się do bardzo lekkich ramion ale do średnich już jak najbardziej.
Kolejna rzecz preamp. Nie mówię, że na szicie (schiit mani) źle grała, wręcz niewiarygodnie dobrze, no ale ograniczenia to on do mc ma spore np. budżetowy zasilacz z Chanpina a co za tym idzie występuje spory szum własny i nie dziwota.
Instrukcja podaje stosowanie obciążenia wejścia powyżej 80 omów czyli jakby prawidłowo (8 własnej razy 10 - 20). Teraz użytkuję "Jaculkowy" dzielony preamp dp mm/mc i mam tą przewagę, że ustawienia są na przednim panelu - mogę swobodnie pokręcić dostosować pod siebie więc gain 59 - to w zupełności wystarczające wzmocnienie, impedancja 2, sprawdzam w tabelce i... wynosi niespełna 260 omów - więc więcej niż sugerowany przedział 80 - 160, no dla mnie właśnie tak pasuje, wcześniej pogrywałem w przedziale 133 - 192 też nie jest źle.
Dźwięk
Zacznę od szumów a w sumie od ich braku, ktoś pisze, że słychać jak wkładka szoruje o płytę między ścieżkami - no nie w tym przypadku, zero szumów, zero brumienia, zero trzasków, chyba, że płyta uszkodzona, pewnie wynika to ze sporej wagi samej wkładki , dobrego zawieszenia igły i poziomu napięcia wyjściowego (0,4 mV) który gwarantuje wysoką jakość dzwieku przy akceptowalnym wzmocnieniu.
Gra czysto i dźwięcznie więc należy utemperować ją ustawieniami - np teraz podczas pisania kręci się Gordon Lightfoot – Sundown płyta z epoki bo rok bodajże 1974 i powiem, że dzwięk po prostu płynie a gitary wypadają wyśmienicie więc koca na kolumnach to nie znajdziecie no chyba, że przy wysterowaniu preampem na znaczne zniekształcenia (ale po co). Czy jest dynamika - tak wkładka jest zadziwiająco dynamiczna i rytmiczna - nawet powiem więcej mało podatna na słabo nagrane płyty, a więc w tym zakresie jest bardzo dobrze a wręcz wyśmienicie.
Płyty z przesterowanym dołem, górą pasma czyli tzw wszechobecne remastery brzmią o dziwo bardzo dobrze -jakby pasma się wyrównują - co trudno osiągnąć na wkładkach mm ponieważ skraje pasm jeżeli są przesterowane to jeszcze bardziej wiele ememek je uwidaczniane - fajnie nie, niby tak ale nie do końca ponieważ w cięższej muzyce chociażby ac/dc to nie bardzo już - oczywiście dla mnie, pasuje - gdy pasma zostają zrównane. Dochodzę do konkluzji, że jest to takie złudzenie słuchowe spowodowane równym odtwarzaniem wszystkich pasm przez tą wkładkę, dlatego mówi się o niej, że gra - równo, bez podbarwień. Ale jest to oczywista nieprawda - dźwięk jest gęsty, dobrze (mocno) dociążony, bez subtelnych fajerwerków - czyta to co na płycie, a zarazem czysty, bardzo czysty i tu wyłania się mój model analogowej szkoły grania, nie lubię cykania, ćwierkania, szeleszczenia i koca i ta wkładka właśnie to zapewnia, to jest ta cecha decydująca - a przynajmniej dla mnie, tym bardziej, że świetnie radzi sobie ze złożonymi partiami instrumentów, o alikwotach przy tej wkładce naprawdę należy zapomnieć, natomiast gęstość dźwięku wynika ze wskazania na środek pasma więc nie piszmy o niej , że jest neutralna, bas schodzi nisko i bardzo mocno jak to pisał Klin "... ma piernolnięcie" a ja dodam i to bez łaski, a dół przy tym nie jest rozlazły tylko spójny więc fajnie. Można ją słuchać godzinami, bez zmęczenia i gra naprawdę dobrze. O budowaniu sceny nie będę nic pisał - bo to jak domek z kart, nie gra spektakularnie szeroko ani wąsko czyli tutaj jest normalnie ale dużo lepiej od wkładek mm (wydaje się, że nie ma co porównywać) - nie chcę wywoływać burzy w szklance wody - ale granie na takim poziomie wkładkami mm naprawdę trudno osiągnąć.
Dla kogo
- no dla mnie, dla Klina... ogólnie dla osób szukających universum, żeby się nie motać tylko słuchać dobrych dźwięków i to bez żadnego zmęczenia słuchowego, zamiast myśleć o ciągłym udoskonalaniu wybrzmiewania nutek poprzez poszukiwania coraz innych wkładek, coraz bardziej wymyślniejszych igieł etc. bo coś tam stale nie gra czy nie pasuje w przekazie muzycznym. Hana sl mk2 daje dobre granie i to od strzała, czyli od powieszenia bez tzw. docierania jak to teraz fajnie popisują - że się ma ułożyć - tutaj nie ma co się układać od razu ćwierka po swojemu
- więc wiadomo co i jak. Nowa to zawsze można zwrócić przecież.. więc dochodzimy do meritum czyli -
Cena
To zależy, bo obecnie wybór jest duży - taka mała japonia się zrobiła w polandii i dobrze - ale moda na winyle jest przejściowa, załamanie już miała, ale zacznę od siebie po "porównaniu" wróć po kilku plonsach kilku nowych wkładek mc z przedziału cenowego 2 - 4 tyście moje ucho od razu przekonała właśnie hana s lI, nic więcej mi nie trzeba było i to bez czekania aż się dotrze. Sygnatura barwy odtwarzania wpisuje się w moje pojmowanie skali dzwięków. No ale cena - no obecnie zapewne przekracza budżet do wydania niejednej osoby - inaczej - mogłaby być o te 1/3 tańsza wtedy też bardziej dostępna, czy ja bym ją kupił za 3300 pieniędzy no nie wiem ale za niespełna 2500 - co się miałem zastanawiać, oczywiście w tych pieniądzach można szukać zacnych retipów, ale retip to retip - tutaj mam produkt nowy, numerowany, oryginalny i tego się trzymam. Możliwe, że z czasem cena zostanie obniżona (chociażby do ceny mojego zakupu) wówczas myślę, że będzie poza wszelką konkurencją jakby nie patrzeć to Excel Sound Corporation więc firma z tradycjami i doświadczeniem. Inaczej mówiąc, jak ktoś tutaj ostatnio zamierzał kupić igłę do ortofona mm za 3 koła - a ma możliwości sprzętowe do prawidłowego odsłuchu wkładek mc (gramofon, preamp) to to jest zwykłe palenie kasy w porównaniu do klasy wkładki hana sl mk2 i na tym zakończę, bo nudnawo się robi a z chęcią poczytam opinie innych osób na ten temat.
Na Forum panuje ogólny pogląd, że hana el, sl 1 to tzw. "ciepłe kluchy" więc od razu zaznaczam, że hana sl 2 z ciepłymi kluchami nie ma nic wspólnego, góra pasma jest otwarta a ustawieniami impedancji preampa można wręcz wymusić aby krew lała się z uszów ciętych żyletkami no ale nie o to tutaj przecież chodzi, tyle do pierwszej generacji tych wkładek.
Aktualna (może jedyna do tej pory) forumowa opinia o hana sl 2 :
"Nie jest wcale taka zła. Nie ma sybilantów, nie udaje cedeka, gra każdą muzykę i ma pie....nięcie!
... na co dzień nie mam głowy/czasu żeby siąść i się nacieszyć Nakamichi. Potrzebowałem czegoś (MC) do powieszenia.. żeby grało wszystko i cieszyło ucho. Ta Hana to właśnie robi."
potwierdzam - tak właśnie jest z tą wkładką
Ustawienia
Szlif shibata wymusza jakby idealne wręcz ustawienie azymutu wkładki i nie ma tutaj żadnych kompromisów, czyli patrząc od frontu igła idealnie prostopadła (pod kątem prostym) do płaszczyzny płyty wtedy igła zbiera najwięcej informacji w sposób prawidłowy a każda minimalna odchyłka headshela (igły) w lewo, prawo uwidoczniona jest zaburzeniem pracy kanałów stereo i nierównym wysterowaniem - więc w szczególności należy zwrócić na to uwagę. Reszta ustawień to standard. Druga sprawa - wkładka nie nadaje się do bardzo lekkich ramion ale do średnich już jak najbardziej.
Kolejna rzecz preamp. Nie mówię, że na szicie (schiit mani) źle grała, wręcz niewiarygodnie dobrze, no ale ograniczenia to on do mc ma spore np. budżetowy zasilacz z Chanpina a co za tym idzie występuje spory szum własny i nie dziwota.
Instrukcja podaje stosowanie obciążenia wejścia powyżej 80 omów czyli jakby prawidłowo (8 własnej razy 10 - 20). Teraz użytkuję "Jaculkowy" dzielony preamp dp mm/mc i mam tą przewagę, że ustawienia są na przednim panelu - mogę swobodnie pokręcić dostosować pod siebie więc gain 59 - to w zupełności wystarczające wzmocnienie, impedancja 2, sprawdzam w tabelce i... wynosi niespełna 260 omów - więc więcej niż sugerowany przedział 80 - 160, no dla mnie właśnie tak pasuje, wcześniej pogrywałem w przedziale 133 - 192 też nie jest źle.
Dźwięk
Zacznę od szumów a w sumie od ich braku, ktoś pisze, że słychać jak wkładka szoruje o płytę między ścieżkami - no nie w tym przypadku, zero szumów, zero brumienia, zero trzasków, chyba, że płyta uszkodzona, pewnie wynika to ze sporej wagi samej wkładki , dobrego zawieszenia igły i poziomu napięcia wyjściowego (0,4 mV) który gwarantuje wysoką jakość dzwieku przy akceptowalnym wzmocnieniu.
Gra czysto i dźwięcznie więc należy utemperować ją ustawieniami - np teraz podczas pisania kręci się Gordon Lightfoot – Sundown płyta z epoki bo rok bodajże 1974 i powiem, że dzwięk po prostu płynie a gitary wypadają wyśmienicie więc koca na kolumnach to nie znajdziecie no chyba, że przy wysterowaniu preampem na znaczne zniekształcenia (ale po co). Czy jest dynamika - tak wkładka jest zadziwiająco dynamiczna i rytmiczna - nawet powiem więcej mało podatna na słabo nagrane płyty, a więc w tym zakresie jest bardzo dobrze a wręcz wyśmienicie.
Płyty z przesterowanym dołem, górą pasma czyli tzw wszechobecne remastery brzmią o dziwo bardzo dobrze -jakby pasma się wyrównują - co trudno osiągnąć na wkładkach mm ponieważ skraje pasm jeżeli są przesterowane to jeszcze bardziej wiele ememek je uwidaczniane - fajnie nie, niby tak ale nie do końca ponieważ w cięższej muzyce chociażby ac/dc to nie bardzo już - oczywiście dla mnie, pasuje - gdy pasma zostają zrównane. Dochodzę do konkluzji, że jest to takie złudzenie słuchowe spowodowane równym odtwarzaniem wszystkich pasm przez tą wkładkę, dlatego mówi się o niej, że gra - równo, bez podbarwień. Ale jest to oczywista nieprawda - dźwięk jest gęsty, dobrze (mocno) dociążony, bez subtelnych fajerwerków - czyta to co na płycie, a zarazem czysty, bardzo czysty i tu wyłania się mój model analogowej szkoły grania, nie lubię cykania, ćwierkania, szeleszczenia i koca i ta wkładka właśnie to zapewnia, to jest ta cecha decydująca - a przynajmniej dla mnie, tym bardziej, że świetnie radzi sobie ze złożonymi partiami instrumentów, o alikwotach przy tej wkładce naprawdę należy zapomnieć, natomiast gęstość dźwięku wynika ze wskazania na środek pasma więc nie piszmy o niej , że jest neutralna, bas schodzi nisko i bardzo mocno jak to pisał Klin "... ma piernolnięcie" a ja dodam i to bez łaski, a dół przy tym nie jest rozlazły tylko spójny więc fajnie. Można ją słuchać godzinami, bez zmęczenia i gra naprawdę dobrze. O budowaniu sceny nie będę nic pisał - bo to jak domek z kart, nie gra spektakularnie szeroko ani wąsko czyli tutaj jest normalnie ale dużo lepiej od wkładek mm (wydaje się, że nie ma co porównywać) - nie chcę wywoływać burzy w szklance wody - ale granie na takim poziomie wkładkami mm naprawdę trudno osiągnąć.
Dla kogo
- no dla mnie, dla Klina... ogólnie dla osób szukających universum, żeby się nie motać tylko słuchać dobrych dźwięków i to bez żadnego zmęczenia słuchowego, zamiast myśleć o ciągłym udoskonalaniu wybrzmiewania nutek poprzez poszukiwania coraz innych wkładek, coraz bardziej wymyślniejszych igieł etc. bo coś tam stale nie gra czy nie pasuje w przekazie muzycznym. Hana sl mk2 daje dobre granie i to od strzała, czyli od powieszenia bez tzw. docierania jak to teraz fajnie popisują - że się ma ułożyć - tutaj nie ma co się układać od razu ćwierka po swojemu
Cena
To zależy, bo obecnie wybór jest duży - taka mała japonia się zrobiła w polandii i dobrze - ale moda na winyle jest przejściowa, załamanie już miała, ale zacznę od siebie po "porównaniu" wróć po kilku plonsach kilku nowych wkładek mc z przedziału cenowego 2 - 4 tyście moje ucho od razu przekonała właśnie hana s lI, nic więcej mi nie trzeba było i to bez czekania aż się dotrze. Sygnatura barwy odtwarzania wpisuje się w moje pojmowanie skali dzwięków. No ale cena - no obecnie zapewne przekracza budżet do wydania niejednej osoby - inaczej - mogłaby być o te 1/3 tańsza wtedy też bardziej dostępna, czy ja bym ją kupił za 3300 pieniędzy no nie wiem ale za niespełna 2500 - co się miałem zastanawiać, oczywiście w tych pieniądzach można szukać zacnych retipów, ale retip to retip - tutaj mam produkt nowy, numerowany, oryginalny i tego się trzymam. Możliwe, że z czasem cena zostanie obniżona (chociażby do ceny mojego zakupu) wówczas myślę, że będzie poza wszelką konkurencją jakby nie patrzeć to Excel Sound Corporation więc firma z tradycjami i doświadczeniem. Inaczej mówiąc, jak ktoś tutaj ostatnio zamierzał kupić igłę do ortofona mm za 3 koła - a ma możliwości sprzętowe do prawidłowego odsłuchu wkładek mc (gramofon, preamp) to to jest zwykłe palenie kasy w porównaniu do klasy wkładki hana sl mk2 i na tym zakończę, bo nudnawo się robi a z chęcią poczytam opinie innych osób na ten temat.
luxman pd282 , schiit mani , kenwood ka-405 , kt-413 , kx-550 , harman kardon cd hd3700 , onkyo sc-60 mk II
- Avarice
- Posty: 115
- Rejestracja: 31 gru 2023, 16:53
- Gramofon: WG-402
Re: HANA SL MK II
Pozwolę sobie na pewne pytania.
Na jakich płytach testowych ją ustawiałeś?
Mam pewne skromne doświadczenie z pierwszą wersją HANA SL i wiem ile czasu to zajęło i na czym ja ustawiałem, aby pokazała co potrafi.
Jak to wyglądało u Ciebie?
Jakie było ramię?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Na jakich płytach testowych ją ustawiałeś?
Mam pewne skromne doświadczenie z pierwszą wersją HANA SL i wiem ile czasu to zajęło i na czym ja ustawiałem, aby pokazała co potrafi.
Jak to wyglądało u Ciebie?
Jakie było ramię?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
- Wojtek
- Administrator
- Posty: 45233
- Rejestracja: 02 lut 2009, 02:59
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt: