Jaka stacja lutownicza?

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Wojtek
Administrator
Posty: 44912
Rejestracja: 02 lut 2009, 02:59
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Jaka stacja lutownicza?

#46

Post autor: Wojtek »

Finalnie tez sprawiłem sobie Gibona :morda: TC22 ;)
Przeczytałem w wielu miejscach że system JBC jest jak najbardziej spoko nawet dla początkujących psujów elektroniki, stąd decyzja.
Tubylcza wredota, tudzież insza kanalia
Wsparcie finansowe forum
Awatar użytkownika
Bacek
Posty: 4249
Rejestracja: 04 gru 2013, 22:06
Gramofon: Kenwood L-07D
Lokalizacja: Poznań

Re: Jaka stacja lutownicza?

#47

Post autor: Bacek »

Do mnie małpa idzie już od czterech tygodni i nie może dojść, ale przynajmniej już jest że wysłana.

Groty przyszły błyskiem. Swoją drogą na obrazkach groty które zamówiłem wyglądają masywnie, ale w ręku już nie aż tak bardzo. Nie to że chińczyk oszukał tylko brakuje banana dla skali na fotkach.
Klipsch LaScala i analogowo cyfrowa herezja.
Awatar użytkownika
Wojtek
Administrator
Posty: 44912
Rejestracja: 02 lut 2009, 02:59
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Jaka stacja lutownicza?

#48

Post autor: Wojtek »

Pff panie, to gdzie żeś to kupował? Po Twoim poście ja jeszcze długo się zastanawiałem co wybrać, potem kupiłem z informacją "czekaj sobie miesiąc", ale przyszło jakoś po 2.5 tygodnia :morda:

Dzięki za ostrzeżenie w sprawie grotów (nie dokupywałem jeszcze nic).
Tubylcza wredota, tudzież insza kanalia
Wsparcie finansowe forum
Awatar użytkownika
Wojtek
Administrator
Posty: 44912
Rejestracja: 02 lut 2009, 02:59
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Jaka stacja lutownicza?

#49

Post autor: Wojtek »

Chyba czeka mnie oglądanie tutoriali na poziomie "od Adama i Ewy" na youtube, bo tak średnio sobie to wyobrazić od samego czytania o topnikach, pastach, cynach i odsysaczach.

Jestem w tej sytuacji że mam stację lutowniczą i się zastanawiam czego mi jeszcze brakuje :D

Zacząłem czytać o cynach i jestem zakręcony. PB vs non-PB to jak MM kontra MC :morda:
A nawet jak już postawić na jeden z typów to wybór odmian również ogromny, nawet jeśli ograniczę się do wyrobów firmy Cynel np.
Tubylcza wredota, tudzież insza kanalia
Wsparcie finansowe forum
Jacek 1972t
Posty: 493
Rejestracja: 20 kwie 2017, 09:44
Lokalizacja: Świętochłowice

Re: Jaka stacja lutownicza?

#50

Post autor: Jacek 1972t »

Wojtek pisze:
wczoraj, 23:49
od samego czytania o topnikach, pastach, cynach i odsysaczach.
Dla przykładu, ja używam takiego zestawu i w zasadzie do lutowania na PCB podzespołów THT czy SMD oraz gniazd, przewodów i takich tam innych przygód z lutowaniem spokojnie wystarcza.
Załączniki
IMG_2026-03-18-063227.jpeg
Awatar użytkownika
dale
Posty: 2884
Rejestracja: 21 lut 2017, 07:56
Gramofon: Adam- full custom :)
Lokalizacja: Lublin

Re: Jaka stacja lutownicza?

#51

Post autor: dale »

Wojtek pisze:
wczoraj, 23:49
Chyba czeka mnie oglądanie tutoriali na poziomie "od Adama i Ewy" na youtube, bo tak średnio sobie to wyobrazić od samego czytania o topnikach, pastach, cynach i odsysaczach.
Pisałem już, ale skoro wolisz wyważać otwarte drzwi...
Kup RMA7 Alphy - strzykawka ok 50 pln, ale wystarczy na tyle długo ze koszt jednostkowy jest pomijalny. Jak znajdziesz coś lepszego (pomijając specjalistyczne preparaty, profesjonalne - nie wiem, może są) to się bardzo zdziwię.
Dajesz kroplę w miejsce lutowania i nic Ciebie nie interesuje.
Awatar użytkownika
SimonTemplar
Posty: 4161
Rejestracja: 24 gru 2015, 14:28
Lokalizacja: UK

Re: Jaka stacja lutownicza?

#52

Post autor: SimonTemplar »

Wojtek pisze:
wczoraj, 23:49
Chyba czeka mnie oglądanie tutoriali na poziomie "od Adama i Ewy" na youtube
Zdecydowanie.
Miałem nie pisać bo widzę że chłopaki ogarniają temat wzorowo ale dodam swoje trzy grosze. Może ktoś skorzysta. :pray:
Jak nie masz smykałki do ręcznych robótek to mocno wskazane tutoriale.Tego nie da się nauczyć w dzień. Wiem co mówię. 15 lat szkolę ludzi w tym właśnie temacie. Są tacy co łapią wiele w mig a są tacy co będą smarkać luty i nie osiągną podstawowych umiejętności. Nie mówię że to trudne ale wg mnie trzeba mieć do tego smykałkę. PRAKTYKA i doświadczenie to słowa klucz. Na poziomie podstawowym ogarniesz w miarę szybko cała reszta przyjdzie z czasem. Trzeba (MUSISZ) ćwiczyć i tytle - jak we wszystkim. Nie atakuj od razu lutownicą jak nie wiesz co robisz. Popróbuj na PCB z przelotkami. Taką możesz nabyć za grosze. Kilka drucików, garść rezystorów i wio! Poćwicz.
Narzędzia oczywiście są bardzo ważne ale trzeba wiedzieć jak je użyć. Na wstępie można pomyśleć że to tylko proste lutowanie... Zapewniam że napotkasz na różne sytuacje w których aby osiągnąć poprawny wynik będziesz musiał odpowiednio dobrać temperaturę pracy, topnik, czas lutowania punktu, wielkość bita. Co lutujesz: kabelki? krytyczna temperatura, odpowiedni dobór sposobów połączenia itp itd.Temat rzeka.. Wszystko będzie zależeć co z czym chcesz połączyć. Samo lutowanie to pierwszy krok. Trzeba też ogarnąć rozlutowywanie. Tu jest już często trudniej. Dobór narzędzi i praktyka. Łatwo odlutować jeden punkt a co w przypadku kilku/kilkunastu na raz? Jak wylutować procesor ? Jak oczyścić przelotki? Co się nada w danym przypadku. HotAir? Tasiemka? Odsysacz mechaniczny? Jak to zrobić aby nie uszkodzić ścieżek. I tak dalej. Tutoriale są bardzo pomocne jednak praktyka to podstawa. Sam musisz wyczuć i nauczyć się swojego sprzętu. Wyczuć jak reaguje cyna w danych sytuacjach i jakie ruchy ręką są wskazane a które NIE.
Taka moja ciekawostka po latach pracy z nowicjuszami w temacie- Prawie każda nowa osoba biorąc do ręki lutownicę przykłada ją do punktu lutowniczego i po sekundzie lud dwóch odrywa. I tak w kółko maca. Zamiast przyłożyć w ODPOWIEDNIM miejscu i trzymać obserwując co się dzieje z połączeniem.
O narzędzia trzeba dbać. Kultura pracy i nawyki zmniejszą koszty. Serio. Na przykład co robić aby utrzymać groty w dobrej kondycji? Ważny dobór grota do temp. czy odruchowe wręcz jego czyszczenie. Jak lub czym go uratować w razie nadpalenia? StandBy itp.
O zdrowie też trzeba dbać. NIE wdychać oparów. Wiem co mówię. Nie jeden pewnie powie że lutuje 10 lat i nic mu się nie stało. DO CZASU. 5 minut wdychania nic pewnie nie zmieni ale już widziałem różne efekty uboczne. Wypryski na twarzy czy zaczerwienienia itp po jednym dniu lutowania! Problemy z oczami itp. Szczególnie jak się jedzie na ołowiance :lol: Wszelkie topniki to jest mega dziadostwo dla zdrowia. Sztachnij się raz to Ci dech zabierze! To nie są żarty. Ja już swoją młodzieńczą fantazję odchorowałem. Pochłaniacz oparów wskazany. Wiatraki tanie z filtrem węglowym zawsze coś tam dają choć mają sporo wad i ne są efektowne na dłuższą robotę (lepszy rydz niż nic w tym przypadku). Filtry HEPA dają radę (temat rzeka). Wszystko kwestia ceny i sposobu wykorzystania = hobby , produkcja itp. Jak to chwilowa akcja to wietrzyć pomieszczenie. Nie wdychać bezpośredniego dymka :lol: Bezpieczeństwo to kolejny temat rzeka.
Jaka lutownica? Po latach różnych przygód to już tylko Weller. Dostępność i różnorodność bitów nieoceniona. Jednak nie widzę sensu jak ktoś lutuje od czasu do czasu inwestowania tak dużych pieniędzy. Propozycje kolegów mogą się okazać trafione. Jest tego tyle że każdy będzie pewnie proponował coś innego. Sam mam w pracy różniaste chińskie modele i oprócz Wellera jest Atten ST-100 (duża moc) i co ciekawe przyjmuje bity Wellera. Z dziesięć sztuk pracuje coś z 8 lat? praktycznie dzień w dzień po średnio 5h. Tylko w jednej padła grzałka. Dostępność części zamiennych jest nieoceniona i często bagatelizowana przy zakupie. Też to przerabiałem.

Jest mnóstwo tematów dot. poprawnego lutowania. Mnustwo. Można napisać książkę. Tu się muszę zatrzymać bo popracować w końcu trzeba :lol:

Wylałem się jak dziecko z kąpielą :lol: Sorki za chaotyczny tekst. Jak coś to doprecyzuję skróty myślowe.
Taki podstawowy zestawik na start:
Załączniki
IMG_2895.jpg
IMG_2893.jpeg
Awatar użytkownika
Wojtek
Administrator
Posty: 44912
Rejestracja: 02 lut 2009, 02:59
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Jaka stacja lutownicza?

#53

Post autor: Wojtek »

dale pisze:
dzisiaj, 10:09
Pisałem już, ale skoro wolisz wyważać otwarte drzwi...
Ja przeczytałem sobie jeszcze raz ten wątek zanim napisałem wczorajszy post.
Już miałem ciebie pytać co to RMA7 i jak tego używać. Potem wyjaśniłeś że to topnik.
Ale ja świeżak nadal jakby nie wiem czy samo to wystarczy czy jeszcze czegoś potrzebuję.

Jacek pokazuje czego używa u siebie. A dla mnie cyna, pasta, kalafonia czy topnik jeszcze nic nie mówią użytkowo :D
Czeka mnie po prostu edukacja.

Dlatego "bez nerw" dale.
dale pisze:
dzisiaj, 10:09
Dajesz kroplę w miejsce lutowania i nic Ciebie nie interesuje.
Ciekawe. Tylko że kosztowo to chyba jednak drożej wychodzi niż rolka 100g cyny? W sensie - szybciej się skończy, a kosztuje więcej.
SimonTemplar pisze:
dzisiaj, 10:25
Miałem nie pisać bo widzę że chłopaki ogarniają temat wzorowo ale dodam swoje trzy grosze. Może ktoś skorzysta. :pray:
Dzięki! To oprócz materiałów eksploatacyjnych będę musiał sobie sprawić jakieś płytki/przelotki do ćwiczeń/zapoznania się zanim zacznę psuć elektronikę :D

Jaką mam pierwszą misję? Wymienić akumulatorek ze szczoteczki do zębów.
Na szczęście jako że jest to popularny model Oral-B, znalazłem konkretny tutorial krok po kroku z tekstem, zdjęciami i klipem wideo.
Tubylcza wredota, tudzież insza kanalia
Wsparcie finansowe forum
Awatar użytkownika
SimonTemplar
Posty: 4161
Rejestracja: 24 gru 2015, 14:28
Lokalizacja: UK

Re: Jaka stacja lutownicza?

#54

Post autor: SimonTemplar »

Wojtek pisze:
dzisiaj, 12:29
Dzięki! To oprócz materiałów eksploatacyjnych będę musiał sobie sprawić jakieś płytki/przelotki do ćwiczeń/zapoznania się zanim zacznę psuć elektronikę :D
Dokładnie to miałem na myśli. Nie atakuj niczego drogiego bez praktyki. Popróbujesz i będziesz wiedział co i jak działa.
Wojtek pisze:
dzisiaj, 12:29
Jaką mam pierwszą misję? Wymienić akumulatorek ze szczoteczki do zębów.
Na szczęście jako że jest to popularny model Oral-B, znalazłem konkretny tutorial krok po kroku z tekstem, zdjęciami i klipem wideo.
Sama lutownica i cyna wystarczy do tej akcji. Zakładam że albo będą dwa cienkie kabelki do odlutowania albo bezpośrednio do pcb :think: Nie atakuj za wysoką temperaturą bo może się zdarzyć że jak są cieniutkie to ci izolacja z nich będzie znikać w oczach ;) No chyba że połączenie baterii będzie inne/ bezpośrednie.

Taka skromna rada na początek przygody z lutowaniem (jest podobnie jak z gramofonami ;) )
Nie ma co szaleć na starcie z kosztami i wszystkimi ekstra narzędziami. Masz lutownicę, dokup małą szpulkę cyny z domieszką topnika. Może być taka jak z foty Jacka. Nie za grubą w przekroju na start. Do tego nie pamiętam czy masz druciankę do tej lutownicy do czyszczenia grota? Musi być. Czyść końcówkę grota po każdym lutowaniu i czasami nawet pomiędzy. Wypracuj w sobie ten nawyk. Nie dopuszczaj aby końcówka grota złapała szary kolor lub co najgorsze czarny bo go wykończysz. Czysta (srebrna) końcówka ma mega wpływ na łatwość lutowania. Nie używam gąbek nasączonych wodą. Wg mnie mają zgubny wpływ na żywotność grota. Jak odkładasz kolbę na dłuższą chwilę to albo wyłącz stację albo ustaw standby. Zdecydowanie pobiel grot jak odłożysz kolbę i zostawisz tak na dłuższy czas bez wyłączania stacji lutowniczej.(nałóż trochę cyny na końcówkę i tak zostaw). To jest prosta ale bardzo ważna zasada aby lutowanie szło sprawnie i dobrze. Inaczej jako początkujący będziesz się wkurwi%^!ał że coś nie idzie, nie łączy się ładnie itp.

Jak zaczniesz trenować na samplach to zwróć na początek uwagę na jakość połączeń. Prosta fota a przydatna.
Załączniki
w9tkpu09aj051.jpg
Jacek 1972t
Posty: 493
Rejestracja: 20 kwie 2017, 09:44
Lokalizacja: Świętochłowice

Re: Jaka stacja lutownicza?

#55

Post autor: Jacek 1972t »

Możesz sobie kupić gotowe zestawy do nauki lutowania - są niedrogie jakieś zegary, radia FM, jest tego cała masa, będziesz się uczył lutować i przy okazji ocenisz, czy układ po wykonanej pracy działa czy nie 🙂
Awatar użytkownika
dale
Posty: 2884
Rejestracja: 21 lut 2017, 07:56
Gramofon: Adam- full custom :)
Lokalizacja: Lublin

Re: Jaka stacja lutownicza?

#56

Post autor: dale »

Wojtek pisze:
dzisiaj, 12:29
Potem wyjaśniłeś że to topnik.
Ale ja świeżak nadal jakby nie wiem czy samo to wystarczy czy jeszcze czegoś potrzebuję.
Przepraszam :) Zasadniczo, do polutowania dwóch przewodów czy elementu w płytce powinna wystarczyć sama cyna. Mniej więcej - każda dostępna na rynku, przeznaczona do lutowania elektroniki. Tyle że sam komfort pracy może być mocno słaby i wymagać doświadczonej ręki, bo a to temperatura źle dobrana, a to cyna spływa w kulkę... Ta magiczna substancja znacznie ułatwia łączenie, bo cyna rozpływa się po każdej lutowanej powierzchni i tworzy mocną spoinę (np. kiedyś dla testu lutowałem aluminium, nie przygotowane, lut złapał, elementy się trzymały, ale wystarczył nacisk by się rozpadły :) ). Nie będę wchodził w detale roli kalafonii czy innego topnika, bo to w internecie jest dokładnie opisane :) w dużo większym stopniu niż
moja wiedza :)
Wojtek pisze:
dzisiaj, 12:29
Ciekawe. Tylko że kosztowo to chyba jednak drożej wychodzi niż rolka 100g cyny? W sensie - szybciej się skończy, a kosztuje więcej.
Tak, tyle że zużycie jest nieporównywalnie mniejsze topnika do cyny. Wyciskasz go z grubej igły i jeśli potrafisz, to spokojnie na spoinę wystarczy kawałek 1-2 mm.
Nie wiem jak u Ciebie ze wzrokiem, ja używam (ku uciesze dzieci i żony) lupy (nasadki na okulary), nie potrafię pracować z tymi lupami z "3 ręki" czy innych trzymajek. Ale jakiś uchwyt stabilny się przydaje.
Awatar użytkownika
Bacek
Posty: 4249
Rejestracja: 04 gru 2013, 22:06
Gramofon: Kenwood L-07D
Lokalizacja: Poznań

Re: Jaka stacja lutownicza?

#57

Post autor: Bacek »

Wojtek pisze:
13 mar 2026, 10:34
Pff panie, to gdzie żeś to kupował? Po Twoim poście ja jeszcze długo się zastanawiałem co wybrać, potem kupiłem z informacją "czekaj sobie miesiąc", ale przyszło jakoś po 2.5 tygodnia

Dzięki za ostrzeżenie w sprawie grotów (nie dokupywałem jeszcze nic).
A u mnie było odwrotnie z czasem ;). Właśnie dostałem info że czeka w paczkomacie.

Co do grotów to nie do końca ostrzeżenie, kupowałem wg. wymiarów milimetrowych wiec rozmiarowo do zastosowań się sprawdzą, tylko na fotkach wyglądało tak jak by były do lutowania rynien.
Klipsch LaScala i analogowo cyfrowa herezja.
ODPOWIEDZ