Witam,
Ostatnio wpadł w moje ręcę wzmacniacz i chciałem jak to wielu przedemną potestować oba wzmacniacze prostym przełączaniem wzmacniaczy na jedną parę kolumn. Kupiłem taki to przełącznik: Acoustique Quality AQ 32 2.0
Dzisiaj mnie coś tkneło i chciałem zerknąć jak to wewnątrz wygląda - powinno być dość prosto trochę kabelków, przełączniki i tyle...
A zobaczyłem wpiętę rezystory
Proszę powiedzcie mi po co one tam są... Na mój gust powinno to być jak najprostrze połączenia.
Na mój gust powinno to być jak najprostrze połączenia.
Tak ale to ideał, idei.
Rezystory zabezpieczają wyjście przed chwilowym brakiem obciążenia. Istotne zwłaszcza dla przełączania wzmacniaczy lampowych PP, SE są odporniejsze.
Przy tranzystorowych nie wiem jak to jest, ale pewnie idea podobna. Rezystory muszą być odpowiednio dobrane, kilkukrotnie większa oporność niż suma obu podłączonych wzmacniaczy (podają, że 5 razy cokolwiek to znaczy, ale by rezystorów nie spalić).
(pewnie elektronik lub elektryk wytłumaczy to lepiej).
Znaczy masz i dobrze i OK.
Czyli wychodzi na to, że po przełączeniu na drugi wzmacniacz ten pierwszy cały czas posiadał obciążenie.
W wątku viewtopic.php?f=14&t=7478 , gdzie koledzy wrzucają swoje rozwiązania, w żadnym nie ma danego opornika.
Zastanawia mnie czy przypadkiem ten rezystor nie bierze udziału w przekazywaniu sygnału i czy może w takim przypadku nie jest swego rodzaju "tłumikiem" sygnału
Jak masz, to dobrze. Jak nie masz to nie jest źle, ale trzeba mieć tego świadomość.
Z pamięci - dyskusję ntt masz również w wątku "o wymianie kondensatorów w MS30L". Wynika z niego brak jednoznacznej odpowiedzi co do konieczności stosowania rezystorów, choć są też poglądy nieznoszące sprzeciwu, ale to raczej problem przerostu ego. Zasadniczo warto się zapoznać i z tym tematem.
Inny wątek też miałem na myśli, jak znajdę kiedyś to dopiszę link, bo teraz coś nie umiem go znaleźć, (któryś z moich wątków testowych ale będzie okazja za parę dni, to znajdę BTW).
Tak informacyjnie - oporniki zostały wylutowane. Jednak w jakiś sposób miały wpływ na sygnał - w pewien sposób "tłumiły" dźwięk . Stąd moje zdziwienie, kiedy przy przełączaniu bardzo niewielka różnica pomiędzy Heglem, a Yaqinem - a raczej powinna być (taka czy inna) . Po wylutowaniu stanowczo Yaqin odżył i teraz gra muzyka ...
Tak może być, pewnie.
Chociaż w Jarzynie najwięcej daje żonglerka lampami sterującymi. Lampy mocy mają mniejszy wpływ, choć jest oczywiście.
A pracujesz w trybie triody czy pentody?
Też chyba potrzebowałbym czegoś w tym stylu. Aktualnie (a własciwie do 15 minut temu) miałem gramofon podpięty do amplitunera kina domowego (Denon X2700H) i kolumn KEF iQ7. Posiada on przedwzmacniacz gramofonowy.
W zwiazku z tym, że na forum ogólnie panuje tendencja, że ampli do kina domowego to samo zło (chyba, że do kina domowego rozumiem), to postanowiłem się wybrać na strych i wygrzebać stary wzmacniacz stereo z czasów mojej młodości (nie jakiś mega vintage, aż tak stary chyba nie jestem) czyli dosyć z tego co czytam słaby Cambridge Audio A1 V3 (nie mk3).
Nie ma niestety preampa wbudowanego ale okazało się, że syn ma taki mały pierdolnik vivamko czy jakoś tak co robi za preamp (wielkości pudełka od zapałek).
Podpiąłem i gra... nawet lepiej niż ten denon. No ale teraz jak oglądam Netflixa czy inny streaming to dźwięku brak, nie mówiąc o 7.1.
Tak, ale z tego co widzę to są rezystory 100 ohm, więc obciążenie marginalne. Tylko żeby nie zostawić rozwartego uzwojenia wtórnego trafa głośnikowego we wzmacniaczu lampowym. Wzmacniaczowi tranzystotowemu nie przeszkadza brak obciążenia.
Misse doradził mi, żeby do budowanego przeze nie wzmacniacza lampowego SE, dołożyć na stałe rezystory koło 100 ohm, bocznikujące zaciski głośniowe - właśnie dla bezpieczeństwa.