że jestem super handlarzem, lub że to co opisuję brzmi nietypowo.Jakie insynuacje?
Tak jak pisałem nie handluję. A sytuacja w pełni prawdziwa.
jeśli okładka jest uszkodzona, zawsze albo zwracam, albo sporadycznie odsprzedaję po zaniżonej cenie. Tu jednak zwrot jest niemożliwy , raz że sklep nie pokryje kosztów zwrotu międzynarodowego, dwa że to dla mnie taki zwrot też za drogi, tym bardziej że uszkodzenie nie z mojej winy. Gdybym otrzymał zwrot 10% też bym go sprzedał, bo to i tak nie rekompensuje mi to razem ze sprzedanym winylem w całości kosztów które poniosłem. Ale wydaje mi się niemoralne , sprzedaż winyla i otrzymanie w całości zwrotu, to nie wchodzi w grę. Tak uważam.Widząc jakie masz podejście do tematu muszę zapytać
Natomiast jeszcze raz kupiłbym u nich tę płytę jeśli by obiecali że zapakują zdecydowanie lepiej. Jednak to już wyprzedane a kontakt ze sklepem jak pisałem niemożliwy.
To już nieważne.
Dodam na koniec , że przed zakupem w sklepie mi nieznanym , zawsze zadaję pytanie na temat pakowania. Kupuję na całym świecie winyle. I muszę mieć zapewnienie że robią to dobrze. Z reguły tak jest. W tym przypadku zaufałem stwierdzeniu ,, mamy doświadczenie ,,. Niestety okazało się że niewystarczające.
Raz mi się zdarzyło, nie będę pisał nazwy sklepu, że otrzymałem paczkę uszkodzoną i źle zapakowaną ze sklepu który zawsze robił to dobrze. Okazało się że pakowała to osoba świeżo przyjęta i nie mająca doświadczenia. Tak też bywa. Ale bez problemu dało się wszystko wyjaśnić.
W tej chwili w Polsce najlepiej pakuje Mystic.