Głos rozsądku.
Z kaw to ogólnie wolę średnio palone, ciemne mi nie podchodzą, a jasne to trzeba umieć zaparzyć. Kiedys u nas w pewnej kafejce, niestety krótko, pracowała pani co miała to opanowane. Moje pierwsze wrażenie, a wtedy jeszcze pijalem kawy ciemno palone, jakaś taka lurowara, ale po chwili poczułem aromaty, smaki, ło panie, a kofeiny ile
Dobre to było, po trzeciej chce wychodzić, a kobieta mówi, ale jeszcze tej pan nie spróbował i tej. Mówię, że już trzy wypiłem i to czuję, a ona na to że wypiła już chyba że sześć, oponuję dalej, ale gdzie tam, zapomnij, a zresztą potem już darmowe były.