On się nie burzy z powodu pisanych postów - bohater wątku czyta, tylko nic chyba do niego nie dociera. Ten wątek nie jest tylko dla nas, ale także dla ludzi nie znających jego procederu.MaciejT pisze: ↑dzisiaj, 21:09Panowie, szanujcie się proszę i przestańcie karmić trolla.
Nie będzie Waszych postów to sobie bohater wątku popisze sam do siebie, a później Wojtek zrobi z tym porządek. Po tylu latach jeszcze Wam się chce wchodzić z Nim w dyskusje? Trekker przeczytałeś ten wątek? Jestem zaskoczony że Ty jesteś zdziwiony, że Gramofonik nie ma oporów przed lukrowaniem rzeczywistości dla osiągnięcia korzyści. Myślisz że to jego pierwszy wałek?
Dla oszustów nie ma zaufania, ono automatycznie jest tracone już za pierwszym razem. Kiedy kupilem wkładkę Denon na eBay, w ofercie bylo jasno napisane - brand new. Opis zawierał m.in.: nowa wkładka w oryginalnym pudełku, nieotwierana, śrubki, pędzelek, książeczka.
Po otworzeniu pudełeczka i spojrzeniu na igłę, zagotowało się we mnie -160 funtów za wkładkę używaną z ogromną ilością zbitego brudu na igle. Śrubki jak się okazało nieoryginalne, były na tyle krótkie, że ledwo mogłem założyć nakrętki. W tamtym czasie była to moja jeszcze raczkująca wiedza na temat wkładek. Zacząłem delikatnie czyścić igłę i udało mi się ją oczyścić. Zdecydowałem, że ją odeślę. Skontaktowałem się ze sprzedawcą. Zapewniał mnie o tym, że wysłał nową wkładkę. Zorientowałem się, że śrubki są niefabryczne, kiedy wkładka byla w drodze. Nie chciał przyjąć zwrotu i obwiniał mnie za bród, i że to ja jestem winien skrzywienia wspornika podczas czyszczenia igły - tak mi się wydało w pierwszej chwili przy rozpakowywaniu. Okazało się, że wsporniki w DL-160 są fabrycznie tak osadzone. Także nie uważam, że on ma pożywkę z tego co piszemy. Oszuści to plaga. Wiele się dowiedziałem z kanału "Rozmowy z oszustami" na YT. Kiedy zaufanie pryśnie, to przynajmniej u mnie jest definitywny koniec. Nie wiedząc jeszcze wtedy jak dokładnie wygląda zwrot, postanowiłem nie odsyłać wkładki, kończąc tym samym komunikację z typem, ale oszust liczy na to, że klient nie odeśle. Kiedy oznajmiłem mu, że wkładkę zatrzymam, napisał: wróć jak będziesz czymś zainteresowany.