Jaculek pisze: ↑05 sty 2026, 17:35
Napięciowo. Prądowo to byłby sterowany z kolektora. Prędkość obrotowa komutatorowego silnika prądu stałego zależy od napięcia zasilania.
No dobra, za dużego skrótu myślowego użyłem. Obciążeniem tranzystora są R10 oraz silnik. Rezystor R9 kolektorze jest tylko po to by ograniczyć straty mocy w tranzystorze. Tranzystor ewidentnie pracuje tutaj w układzie wspólnego kolektora, a więc jest źródłem prądowym którego prąd zależy od prądu bazy a baza sterowana jest sygnałem z tarczy umieszczonej na osi silnika. W ten sposób działa sprzężenie zwrotne ustalające wartość prądu wypływającego z emitera w zależności od prędkości obrotowej silnika.
Silnik zaś sterowany jest spadkiem napięcia na rezystorze R10, ale ponieważ jest do niego włączony równolegle to jednocześnie płynie przez niego część prądu źródła. Obecność silnika ma dodatkowo wpływ na wartość tegoż napięcia bo niejako podbiera prąd R10. Poniekąd więc silnik sterowany jest także prądowo, bo płynie przez niego część prądu źródła prądowego.
Dzięki takiemu rozwiązaniu to co dzieje się z silnikiem nie jest zależne od napięcia zasilania (przed R9), tylko od sygnału sprzężenia zwrotnego. Dlatego wartość napięcia zasilania nie ma żadnego znaczenia dla pracy silnika, co najwyżej nieco bardziej będzie się grzał tranzystor oraz rezystor R9. Gdyby silnik był w kolektorze to jego obroty zależałyby także od napięcia zasilania.
Ten układ sam w sobie nie jest taki zły tylko trzeba poprawić to, co spieprzyli ci którzy znaleźli tu oszczędności bo jak widać na przykładzie G-601A na początku robili to jak należy.
Najprostszym sposobem jest właśnie zastąpienie D1 normalnym mostkiem, a zamiast D2 najwygodniej dać LM7810.
U mnie taki zabieg rozwiązał problem stabilności obrotów, dodatkowo gramofon szybciej się na nie wkręca. Ciszej także pracuje transformator.
Musiałem nieco skorygować obroty za pomocą PR-ków na płytce bo LM7810 daje punkt 10V, a z zenerki było ok. 9.5V (przypuszczam że głównie z powodu tętnień).
Dodatkowo po przeróbce na LM7810 można byłoby R9 podłączyć za stabilizatorem a nie przed. Tylko wówczas trzeba byłoby pewnie zmniejszyć jego rezystancję aby zapobiec ew. nasycaniu tranzystora.
Ja u siebie tego nie robiłem bo wymagałoby to cięcia ścieżek czego nie lubię. Lubię robić modyfikacje które są w 100% odwracalne bez pozostawiania śladów.
Dlatego takie właśnie rozwiązanie proponuję skoro Kolega
cobra chce robić generalny remont. Rozwiązanie tanie, proste, skuteczne i sprawdzone, u mnie działało od kilku lat.
Niektórzy ograniczają się tylko do zastąpienia zenerki stabilizatorem scalonym. W sumie nie musi tu być 7810, może być np. 7808 i wtedy pewnie prostownik jednopowłokowy też sobie świetnie poradzi, a obroty i tak trzeba będzie skorygować.
W większe modyfikacje nie ma sensu się pchać (no, może oprócz obwodów wyciszania), bo ogólnie ten gramofon jest jaki jest. Największym jego problemem jest to że każde drganie obudowy przenosi się na igłę. Nie ma prostego sposobu aby ten problem rozwiązać, dlatego gdy u mnie padł silnik (był tam od nowości, a teoretycznie żywotność to 1000h.) to stwierdziłem że chyba trzeba rozejrzeć się za nowym gramofonem.