Czy ja wiem... Jak masz transformator z którego wychodzi kilka drutów do połączenia ze światem to jak niby masz sobie poradzić? Rozpruwać izolację?, rozwijać? dowijać? o toroidach nie wspominając. Owszem wszystko jest możliwe ale to była by straszna rzeźba.
Korekcję napięcia o kilka-kilkanaście V można zrobić dołączając do dużego (jeśli się już go ma) odpowiedni dodatkowy mniejszy tańszy transformator.
Toroidy mają swoje zalety. Z powodu przebiegu pola magnetycznego zgodnie z najlepszymi parametrami blachy (w kierunku walcowania) i z braku zakrętów oraz przerw w obwodzie na złączeniach blachy. Rozpraszają mniej zakłóceń w polu magnetycznym. Mogą też pracować z większą indukcją w rdzeniu - to pozwala stosować mniej zwojów przy określonym napięciu. Ta cecha może być albo wykorzystana w celu oszczędności albo w celu poprawy parametrów. Kwestia optymalizacji, mogą być dużo lepsze niż EI. Nie bez powodu przejściowym rozwiązaniem są rdzenie zwijane cięte (RZC) czy na zachodzie tape wound cut cores, lepsze materiały - nanokrystaliczne - amorficzne, cienkie blachy - są dostępne tylko w tej postaci.