Potrzebuje porady w wyborze wzmacniacza!
Mam pokój ok. 12m2. Mój zestaw byłby taki:
Technics sl m1 + dynavector dv20x2 low;
Przedwzmacniacz musical fidelity mx-vynl
Kolumny obecnie Yamaha Ns-670 / nie wiem czy będę zmieniał ale może kiedyś coś się przytrafi.
Problem wzmacniacza:
Szukać pioneera sa-9500 II - powiedzmy że to koszt około 4300zł
Szukać pioneera sa-8500 II - tutaj koszt niespełna 3000zł.
Czy w takim pokoju flagowiec zabrzmi lepiej? Czy jednak nie da się wykorzystać jego potencjału i zakup modelu tańszego w zupełności wystarczy.
Przy zakupie modelu tańszego od razu móglbym mu zrobić kompletny serwis (na to bym wydał nadwyżkę).
Pioneer sa-9500 II czy sa-8500 II
- Myszor
- Posty: 11278
- Rejestracja: 30 paź 2014, 18:44
- Gramofon: PD-300
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Pioneer sa-9500 II czy sa-8500 II
Ja bym żadnego nie kupił bo mają po 50 lat.
Miałem kiedyś SA-9800, fajny sprzęt ale takie stare wzmacniacze to tykające bomby imho.
Miałem kiedyś SA-9800, fajny sprzęt ale takie stare wzmacniacze to tykające bomby imho.
Wyprzedaż CD+vinyl: https://allegrolokalnie.pl/uzytkownik/Myszor!
Mój system: https://www.audiogon.com/systems/12176
Mój system: https://www.audiogon.com/systems/12176
- pavlos
- Posty: 1388
- Rejestracja: 16 wrz 2024, 22:35
- Gramofon: JVC Victor QL-A75
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Pioneer sa-9500 II czy sa-8500 II
Tykające bomby to elektrolity, potencjometry oraz złącza i przełączniki. Bo to czas degraduje nieuchronnie.
Kondensatory się wymienia, a elementy mechaniczne i stykowe konserwuje.
Reszta to kwestia traktowania przez pół wieku. Moze być "gabinetowy", a moze być i zaplesnialy grzyb z piwnicy. To da sie sprawdzić przy zakupie, oczywiście najlepiej bezpośrednio i osobiście.
Więcej bomb nie będzie.
A, nie szukałem serwisowek do tych pionków - czy nie ma tam jakiś bateryjek lub akumulatorków? Jeśli są, to dokładnie obejrzeć, czy nie wyciekły. Szkody mogą być nieodwracalne. A na pewno natychmiast wymienić.
Kondensatory się wymienia, a elementy mechaniczne i stykowe konserwuje.
Reszta to kwestia traktowania przez pół wieku. Moze być "gabinetowy", a moze być i zaplesnialy grzyb z piwnicy. To da sie sprawdzić przy zakupie, oczywiście najlepiej bezpośrednio i osobiście.
Więcej bomb nie będzie.
A, nie szukałem serwisowek do tych pionków - czy nie ma tam jakiś bateryjek lub akumulatorków? Jeśli są, to dokładnie obejrzeć, czy nie wyciekły. Szkody mogą być nieodwracalne. A na pewno natychmiast wymienić.