Recenzje

Awatar użytkownika
Bart_S
Posty: 4105
Rejestracja: 20 mar 2017, 10:44
Gramofon: SONY PS-X60
Lokalizacja: Warszawa

Re: Recenzje

#61

Post autor: Bart_S »

nie podzielam zachwytów tym jegomościem, nawet król Eric tego nie zmienia ;-) słuchałem bodaj dwa razy, swego egzemplarza nawet nie mam...
SONY PS-X60 + MaCaBRiaa + Leben CS300F + Snell C/IV + Rotel RCD-955AX (mod by Martynka)
SABA PSP-350 + Luxman L-210 + ATL 304 + Grundig CD8100 (mod by Martynka)
Awatar użytkownika
darkman
Posty: 16576
Rejestracja: 02 paź 2015, 09:23
Gramofon: PL70LII, PSX60
Lokalizacja: Topanga Corral
Kontakt:

Re: Recenzje

#62

Post autor: darkman »

To teraz coś bez Watersa:
Pink Floyd, The Division Bell,
No cóż, powiem tak - pięknie wydane, kawał muzy z 1994go. Watersa nie brakuje jakoś, a David jak zwykle w niezmiennej formie. Dość ciekawe ustępy na jej temat w księdze Nicka Masona, Inside Out.
Klasyka gatunku w znakomitym wydaniu. Nastrojowość, melancholia, frazowanie, klimat, ot czternasta, studyjna płyta PF. Czego chcieć więcej. No może by grali jak najdłużej? Nie jestem jakoś specjalnie obiektywny. Lubię PF na dobre i na złe i tyle. Moja muza, mój świat i moje życie. Tego już nie zmienię. Zresztą nie mam zamiaru.

Obecnie reedycja 2018 w ostatniej odsłonie to już poprawione wydanie tego z 2016, które spotkało się z falą krytyki za jakość.
Załączniki
IMG_4444.jpg
IMG_4443.jpg
Awatar użytkownika
JootWoo
Posty: 287
Rejestracja: 27 gru 2024, 11:03
Gramofon: SL1300MK1/SL1800MK2
Lokalizacja: WLKP

Re: Recenzje

#63

Post autor: JootWoo »

Bardzo lubię tą płytę, tak samo jak i "A Momentary Lapse of Reason".
Utwór, który najbardziej mi z niej zapadł w pamięć to "Wearing the Inside Out" śpiewany niespiesznie przez Ricka Wrighta z refrenami Gilmoura.
TECHNICS SL-1800 MK2/TECHNICS SL-1300 MK1
P XUV 4500Q, E 4000D/I, ADC XLM Mk3, Shure V15 III, Technics EPC205C, Grace F8, Elac 792, Elac 455,
Schit Mani MkI/DIY CS Blue VI P/Musical F V90-LPS -->Luxman L30
Grdg Prof Box 850a/B&W DM2/B&W DM4
Awatar użytkownika
Bart_S
Posty: 4105
Rejestracja: 20 mar 2017, 10:44
Gramofon: SONY PS-X60
Lokalizacja: Warszawa

Re: Recenzje

#64

Post autor: Bart_S »

stanowczo jedna z ulubionych... może nie tyle epokowe dla wielu High Hopes, co właśnie Wearing the Inside Out - dzięki temu m.in. utworowi dostałem się do pinkfloydowego PrzedTopu w Radiu357 - na pytanie konkursowe z kim poszedłbym na kawę odpowiedziałem, że z R.Wrightem - za nadawany muzyce zespołu klimat, za koloryt, za początek Echoes w "B", niesprawiedliwe potraktowanie przez Watersa i za Wearing...
SONY PS-X60 + MaCaBRiaa + Leben CS300F + Snell C/IV + Rotel RCD-955AX (mod by Martynka)
SABA PSP-350 + Luxman L-210 + ATL 304 + Grundig CD8100 (mod by Martynka)
Awatar użytkownika
BRob
Posty: 1078
Rejestracja: 08 lip 2013, 23:09
Gramofon: SL 1710
Lokalizacja: Ząbki WWL

Re: Recenzje

#65

Post autor: BRob »

Lubię całą twórczość Pink Floyd :) , ale najbardziej okres z Watersem i Gilmourem :D

Spadam bo tu się recki wstawia. :oops:
Awatar użytkownika
darkman
Posty: 16576
Rejestracja: 02 paź 2015, 09:23
Gramofon: PL70LII, PSX60
Lokalizacja: Topanga Corral
Kontakt:

Re: Recenzje

#66

Post autor: darkman »

Eeee-tam. Jakie tam recki. Muzykę się kocha lub nienawidzi, bo ta wzrusza lub odrzuca.
Bywa sztuką lub nią nie jest. No co Ty Rob? :D Tak sobie pisujemy, co, jak i ewentualnie dlaczego?
Na moje ucho to de facto prawdziwej sztuki się nie recenzuje, bo ta broni się sama.
Czy PF robią/robili ową sztukę. O! Tak, choć to pytanie retoryczne z natury rzeczy, przecież w ich wypadku.
Ja lubię te rzeczy wczesne, włącznie z koncertami jeszcze akademickimi i pierwsze LP's.
No tak jakoś mam, bo w tamtym, czasem spontanicznym okresie trafiały się prawdziwe perełki i zapowiedź wielkich, późniejszych kompozycji.
Awatar użytkownika
darkman
Posty: 16576
Rejestracja: 02 paź 2015, 09:23
Gramofon: PL70LII, PSX60
Lokalizacja: Topanga Corral
Kontakt:

Re: Recenzje

#67

Post autor: darkman »

No to kolejna PF: "Momentalny"
Jakież to były paskudne opinie gdy się ukazała! Zjechali jak czarną Metallikę :lol: .. że PF się skończył itd..
Co powiecie?
Jak dla mnie to kolejny kawał muzy, a z dogmatami nie dyskutuję.

Sorry Rob, bo niekompletna.. bez Watersa" :D
JootWoo pisze:
14 kwie 2026, 22:13
tak samo jak i "A Momentary Lapse of Reason".
Załączniki
IMG_4445.jpg
Awatar użytkownika
Bart_S
Posty: 4105
Rejestracja: 20 mar 2017, 10:44
Gramofon: SONY PS-X60
Lokalizacja: Warszawa

Re: Recenzje

#68

Post autor: Bart_S »

album, który miał udowodnić czy dadzą radę wrócić po wojnie z tym, którego nie lubię. no i chyba udowodnił, że tak, chociaż to mocny przeciętniak jak dla mnie. od DSOTM w płytach o coś chodziło - kariera, show biznes, polityka + dwa osobiste albumy Watersa wiadomo o czym - tu mam zbiór utworów raczej o niczym.

jeden z dwójki moich ulubionych "Learning To Fly" zarżnięty radiowo, no ale to nie dziwne, wszyscy czekali na powrót PF a ten utwór idealnie się sprawdził jako koń pociągowy całego albumu (chwytliwa melodia, fajny klip nadużywany przez MTV), drugi "radiowy", choć dużo gorszy "One Slip" ciut razi banałem. "On The Turning Away" - ostatni chyba singiel - miał w zamyśle Gilmoura, jeśli dobrze pamiętam, być największym hitem dzięki swej "balladowości" - ale chyba nie wyszło (pierwszy utwór PF który zgrałem z radia na kaseciaka!). najbardziej godny uwagi i ulubiony "Sorrow" - duża dawka Gilmourowej melancholii i sola nawiązujące do najlepszych momentów z "The Wall". reszta albumu to typowe wypełniacze, które nie zostają w głowie. dałbym 2 max 2,5 gwiazdki na 5 8-)

trochę boli, że Rick jedynie w roli sesyjnego - nawet zdjęcie wewnątrz okładki pokazuje, że jest jeszcze poza zespołem. aaa, razi mnie automat perkusyjny - wiem, taka moda wtedy była, ale mając doskonałego perkusistę iść w kierunku bębniącej maszynki??? bleeee... za to okładka - bomba. ustawić na plaży 700 czy 800 łóżek - spore przedsięwzięcie...

a teraz czekam na krytykę ;-)
SONY PS-X60 + MaCaBRiaa + Leben CS300F + Snell C/IV + Rotel RCD-955AX (mod by Martynka)
SABA PSP-350 + Luxman L-210 + ATL 304 + Grundig CD8100 (mod by Martynka)
Awatar użytkownika
BRob
Posty: 1078
Rejestracja: 08 lip 2013, 23:09
Gramofon: SL 1710
Lokalizacja: Ząbki WWL

Re: Recenzje

#69

Post autor: BRob »

Bart_S pisze:
15 kwie 2026, 07:54
tu mam zbiór utworów raczej o niczym
Nie wypowiem się na temat treści śpiewanej bo zdecydowanie nie znam języka, ale że zbiór utworów to potwierdzam. Inaczej się tego słucha. Niestety nie mam tej płyty, muszę się zaopatrzyć, poszukać tłumaczeń tekstów.
darkman pisze:
15 kwie 2026, 07:15
Jak dla mnie to kolejny kawał muzy, a z dogmatami nie dyskutuję.
:handgestures-thumbupleft:
Awatar użytkownika
MMarek
Posty: 5135
Rejestracja: 10 sie 2016, 09:08
Gramofon: DP-59L / PS-X50
Lokalizacja: Górny Śląsk

Re: Recenzje

#70

Post autor: MMarek »

darkman pisze:
14 kwie 2026, 20:32
Pink Floyd, The Division Bell
Uwielbiam ten album, o czym już na forum wzmiankowałem 8-)

Ale, że to wątek gdzie recenzujemy to:

ZDECYDOWANIE moim naj, naj, naj Pink Floyd'ów jest The Division Bell, ponieważ uważam, że najlepiej oddaje on dojrzałość brzmienia i emocji, jakie ten zespół był w stanie osiągnąć na późniejszym etapie swojej kariery (może to fakt braku Watersa? :think:) . W przeciwieństwie do wcześniejszych, bardziej konceptualnych i momentami cięższych w odbiorze albumów, ta płyta jest znacznie bardziej wyciszona, refleksyjna i przestrzenna. Dzięki temu słucha się jej nie tylko jako zbioru utworów, ale jako pewnej całościowej atmosfery, która pozwala się zatrzymać i skupić na własnych przemyśleniach.

Duże znaczenie ma dla mnie również tematyka albumu, która koncentruje się wokół komunikacji międzyludzkiej, niezrozumienia i emocjonalnych barier między ludźmi. To sprawia, że płyta jest bardzo uniwersalna i ponadczasowa – każdy może odnaleźć w niej coś osobistego. W porównaniu do takich albumów jak The Wall czy Animals, które są bardziej bezpośrednie i momentami przytłaczające, The Division Bell działa subtelniej, ale przez to trafia do mnie nawet mocniej.

Nie mogę oczywiście pominąć ogromnej roli, jaką odgrywa tutaj styl gry David Gilmour. Jego gitarowe partie są pełne emocji, ale jednocześnie bardzo oszczędne i przemyślane – nie dominują utworów, tylko idealnie je dopełniają. To właśnie te spokojne, melodyjne solówki budują wyjątkowy klimat albumu i sprawiają, że chce się do niego wracać.

Ostatecznie jednak największe znaczenie ma dla mnie osobisty odbiór tej płyty. To album, który najlepiej sprawdza się w spokojnych momentach, kiedy chce się po prostu posłuchać muzyki i na chwilę odciąć od świata. Ma w sobie coś kojącego i ponadczasowego, co sprawia, że mimo upływu lat wciąż brzmi świeżo i autentycznie. Dlatego właśnie The Division Bell jest dla mnie najważniejszym i najbardziej wartościowym albumem w dyskografii Pink Floyd.

I jak Bart... Teraz czekam na krytykę ;)
Without Music Life is a Mistake
Awatar użytkownika
Bart_S
Posty: 4105
Rejestracja: 20 mar 2017, 10:44
Gramofon: SONY PS-X60
Lokalizacja: Warszawa

Re: Recenzje

#71

Post autor: Bart_S »

dodałbym do tego, co pisze Marek - że zarówno A Momentary Laps of Reason jak i The Division Bell to albumy, które przyjmowałem niejako będąc świadkiem zamieszania wokół nich. ten pierwszy może w mniejszym stopniu - bo jako jedenastolatek daleki byłem od dojrzałego odbierania muzyki, ale już to, co się działo wokół Division Bell (i wcześniejszej koncertowej Delicate Sound of Thunder, i późniejszej Pulse), miało miejsce chyba w najintensywniejszym w kontekście przyjmowania sztuki wszelakiej okresie mego życia. po kasetę The Division Bell zrobiliśmy z kolegą z klasy wyprawę tzw. okazją do Warszawy - na prowincji takich rarytasów nie było. na koncert do Pragi rodzice jeszcze mnie puścić nie chcieli - chociaż niecałe trzy miesiące wcześniej na Aerosmith na Stadionie Gwardii zgodę dali. ehhh, to były czasy...
SONY PS-X60 + MaCaBRiaa + Leben CS300F + Snell C/IV + Rotel RCD-955AX (mod by Martynka)
SABA PSP-350 + Luxman L-210 + ATL 304 + Grundig CD8100 (mod by Martynka)
Awatar użytkownika
Mawis
Posty: 6887
Rejestracja: 04 cze 2021, 18:21
Gramofon: JVC QL-A7
Lokalizacja: Owczarnia

Re: Recenzje

#72

Post autor: Mawis »

To teraz posypią sie gromy na moją głowe no ale trudno. Ja najbardziej lubie z PF - The Final Cut. No nic nie poradze, wiem ze Waters to gnida :mrgreen: Ale wtedy jeszcze nie. Wiem ze to osobisty album Watersa ale tam jest krew, pot i łzy, Waters zdejmuje maske i pokazuje bebechy a nawet czlowieczeństwo. Poza tym to tez antywojenny album. No nic nie poradze ze uwielbiam ten album...Tak samo jak Radio Kaos i Amused... No nic nie poradze... :oops:
JVC QL-A7 DL-103S JVC Z1S ADC QLM32 MK3 Buphono2 Oled Audiolab 8200a Akai CD1100 JVC XL-E300 Dual CL720
HK21 Nikko STA8080 Namco NSZ333
--------------------------------------------

“𝙶𝚘𝚘𝚍 𝚖𝚞𝚜𝚒𝚌 𝚒𝚜 𝚐𝚘𝚘𝚍 𝚗𝚘 𝚖𝚊𝚝𝚝𝚎𝚛 𝚠𝚑𝚊𝚝 𝚔𝚒𝚗𝚍 𝚘𝚏 𝚖𝚞𝚜𝚒𝚌 𝚒𝚝 𝚒𝚜.”
~ 𝑴𝒊𝒍𝒆𝒔 𝑫𝒂𝒗𝒊𝒔
Awatar użytkownika
MMarek
Posty: 5135
Rejestracja: 10 sie 2016, 09:08
Gramofon: DP-59L / PS-X50
Lokalizacja: Górny Śląsk

Re: Recenzje

#73

Post autor: MMarek »

Chłopaki, ale to genialnie pokazuje, jak muza na nas działa. Ważne moim zdaniem jest to, w jakim momencie naszego życia się z nią zetknęliśmy, bo to często determinuje cały późniejszy odbiór.

Dla jednego The Final Cut będzie najbardziej szczerym i poruszającym momentem Pink Floyd, dla innego nie. I to jest totalnie OK — bo tu nie chodzi tylko o samą muzykę, ale o kontekst, emocje, etap życia.

I dlatego takie dyskusje są fajne — bo pokazują nie tylko, co lubimy, ale też trochę kim byliśmy, kiedy tego po raz pierwszy słuchaliśmy 8-)
Without Music Life is a Mistake
Awatar użytkownika
darkman
Posty: 16576
Rejestracja: 02 paź 2015, 09:23
Gramofon: PL70LII, PSX60
Lokalizacja: Topanga Corral
Kontakt:

Re: Recenzje

#74

Post autor: darkman »

Bart_S pisze:
15 kwie 2026, 07:54
ustawić na plaży 700 czy 800 łóżek - spore przedsięwzięcie...
Ah te uszka! :) .. no mamy jeszcze psi (4 suczki i jeden samiec), a na nieboskłonie paralotnia - wygląda na motolotnię (raczej sztywne płaty i silnik).
Bart_S pisze:
15 kwie 2026, 07:54
reszta albumu to typowe wypełniacze,
tu bym nie był zgodny co do wypełniaczy, bo jak określi te prawdziwe z Endless River? "prawdziwa kupa" ? :)
Mawis pisze:
15 kwie 2026, 10:54
Ja najbardziej lubie z PF - The Final Cut. No nic nie poradze
Taki tam zwykły Bitches Brew rocka progresywnego, ot najzwyklejszy materiał do zabrania na bezludną wyspę.
MMarek pisze:
15 kwie 2026, 11:15
pokazują nie tylko, co lubimy, ale też trochę kim byliśmy, kiedy tego po raz pierwszy słuchaliśmy
No tak, trochę takie kamienie mijającego czasu, chyba trochę pewnej epoki dinozaurów? Czyżby? Dla mnie to latarnie morskie prowadzące do przystani, choć w najtrudniejszych chwilach życia zawsze grałem Starles KC i zaraz potem gdy już się chciałem dobić całkiem na mus IV Symfonię Brhamsa. W sumie Pf to zawsze był wyznacznik radosnych momentów trwania i dobrej aury.
Awatar użytkownika
darkman
Posty: 16576
Rejestracja: 02 paź 2015, 09:23
Gramofon: PL70LII, PSX60
Lokalizacja: Topanga Corral
Kontakt:

Re: Recenzje

#75

Post autor: darkman »

dla "poddjerżenji razgawora", wzmiankowane przez chłopaków albumy, co by mieć naoczność kwalifikowaną:
PF Final Cut i Delikatny czyli żarówa 8-)
Załączniki
IMG_4449.jpg
ODPOWIEDZ