Jak ktoś bardzo chce sobe utrudnić życie to można zrobić pokrywę które nie stoi na gramofonie, a choćby i na samym meblu.
To wtedy drgania z pokrywy już tak łatwo na chassis się nie przenoszą.
Ja tak musiałem bo nie miałem pokrywy "wbudowanej" ale nie pogardził bym jakąś łatwiej się podnoszącą się.
Kolejna zaleta masochistycznej pokrywy to kotoodporność. Na Technicsa jak wskoczył to igła przeskakiwała.