Myszor's vintydżytsu czyli Sony PS-X60

Dyskusje techniczne dotyczące gramofonów marki Sony
Awatar użytkownika
klin
Posty: 1608
Rejestracja: 12 kwie 2014, 23:36
Gramofon: Thorens 125 MK II
Lokalizacja: Wrocław

Re: Myszor's vintydżytsu czyli Sony PS-X60

Post autor: klin » 28 gru 2016, 11:57

Wojtek pisze: łyszałem XL-15 i mimo że był to najniższy model ze sferykiem to potrafił zaskoczyć.
Pożyczę od Myszora w nowym roku i posłucham.
Myszor pisze: Teraz mam bodaj na 96 bo wydaje mi się że jest lepiej.
A to dziwne... ;) Ustaw 8-10 (czyli okolice 160 ohm) i posłuchaj - dla mnie jest żywiej, pełniej, lepiej. Przy niższych wartościach, jak dla mnie, gra na pół gwizdka :D Myszor, Ty to lubisz jak Tobie nisko buczy i wali z pięści. No weź się otwórz powyżej 200 Hz :lol: Może w piątek mi się uda wpaść to posłuchamy?

Awatar użytkownika
Myszor
Posty: 3542
Rejestracja: 30 paź 2014, 18:44
Gramofon: Wintydżytsu
Lokalizacja: San Escobar

Re: Myszor's vintydżytsu czyli Sony PS-X60

Post autor: Myszor » 28 gru 2016, 12:13

Zapraszam.

ahaja
Posty: 1000
Rejestracja: 18 paź 2011, 15:11
Lokalizacja:

Re: Myszor's vintydżytsu czyli Sony PS-X60

Post autor: ahaja » 28 gru 2016, 16:52

Klin
To co podaje producent to zalecenia minimalne. I nie zawsze zagra to w każdym pre z takimi samymi ustawieniami.
Weź np pod uwagę filtry na samym wejściu - w większości przypadków na rynku są one dość mocne i to też wpływa na dźwięk w zależności od nastawów.

Awatar użytkownika
Myszor
Posty: 3542
Rejestracja: 30 paź 2014, 18:44
Gramofon: Wintydżytsu
Lokalizacja: San Escobar

Re: Myszor's vintydżytsu czyli Sony PS-X60

Post autor: Myszor » 28 gru 2016, 22:09

Dałem koło 160ohm . Jakby więcej mięsa na kości było.

Awatar użytkownika
darkman
Posty: 5283
Rejestracja: 02 paź 2015, 09:23
Gramofon: Cielęcina v.2.0
Lokalizacja: Topanga Corral

Re: Myszor's vintydżytsu czyli Sony PS-X60

Post autor: darkman » 28 gru 2016, 22:19

Kombinuj, kombinuj, bo mnie ostateczne nastawy interesują na Twoje ucho, co by tę szklankę zjechać do satysfakcjonującej i mniej jadowitej. Możliwości masz imponujące.

BTW, umiem to ustawić na Stratocasterze jakby co? I to dobrze! :D
Bird & Miles Lives!
Sony PS-X60, Nuda Dual Mono MM-MC, Denon DL103R, Step-Up MC Sony HA-T10 i kilka Phono Pre Amps typu Misse Extrem+z 2 wzmaki EL-34,PCL82 to się zmienia, Sony TC399, NAD C326B

Awatar użytkownika
Myszor
Posty: 3542
Rejestracja: 30 paź 2014, 18:44
Gramofon: Wintydżytsu
Lokalizacja: San Escobar

Re: Myszor's vintydżytsu czyli Sony PS-X60

Post autor: Myszor » 28 gru 2016, 23:38

Szklanki zdecydowanie mniej. Ale dałem teraz xl30 na satisfy jak admin przykazał....kurde. Jutro napisze.

Awatar użytkownika
darkman
Posty: 5283
Rejestracja: 02 paź 2015, 09:23
Gramofon: Cielęcina v.2.0
Lokalizacja: Topanga Corral

Re: Myszor's vintydżytsu czyli Sony PS-X60

Post autor: darkman » 29 gru 2016, 00:09

Swoją drogą fakt. W akustycznych numerach AT jest niesamowita. Coś w tym jest. Wkładka dla małych składów akustycznych? Dla mnie bomba, ale no właśnie to ale. Czym więcej instrumentów tym
mniej dyscypliny.
Bird & Miles Lives!
Sony PS-X60, Nuda Dual Mono MM-MC, Denon DL103R, Step-Up MC Sony HA-T10 i kilka Phono Pre Amps typu Misse Extrem+z 2 wzmaki EL-34,PCL82 to się zmienia, Sony TC399, NAD C326B

Awatar użytkownika
Wojtek
Administrator
Posty: 24233
Rejestracja: 02 lut 2009, 02:59
Lokalizacja: Warszawa

Re: Myszor's vintydżytsu czyli Sony PS-X60

Post autor: Wojtek » 29 gru 2016, 01:55

Myszor pisze: Ale dałem teraz xl30 na satisfy jak admin przykazał....kurde. Jutro napisze.
Cieszę się :)
Tubylcza wredota, tudzież insza kanalia
http://www.winyl.net/viewtopic.php?f=6&t=6268

Awatar użytkownika
Myszor
Posty: 3542
Rejestracja: 30 paź 2014, 18:44
Gramofon: Wintydżytsu
Lokalizacja: San Escobar

Re: Myszor's vintydżytsu czyli Sony PS-X60

Post autor: Myszor » 29 gru 2016, 11:44

Vintage XL30 wylądowało na ramieniu Satisfy.
Przyznam że to ramię ma mój szacunek przynajmniej w dwóch aspektach:
- wyważa wkładki od 3,4g do 8g bez żadnych kombinacji z ciężarkiem dodatkowym
- jak wkładka nie jest krzywa to azymut zawsze trzyma i nic grzebać nie trzeba.
Tylko z AS był mały problem bo wkładeczka sony waży tyle co mucha i musiałem prawie do zera wykręcić magnes żeby nie spychało igły poza talerz.

Zagrała, jak to ona, dziarsko, z wykopem, optymistycznie i hurrraaa ! Niejednemu by starczyła.
Jednak w bezpośrednim porównaniu z AT nie ma podejścia.
Wokale są płaskie, dźwięki uproszczone, jakby niepełne brzmienie tego co na płycie.
Brak miękkości i zaokrąglenia. Kompletny brak finezji i polotu. Trochę jak Pudzian vs Bruce Lee.
Gra też znacznie gorzej niż Virtuoso. No i na wintydżytsu brzmiała lepiej. Mniej płasko i z większą głębią.

W każdym razie dzięki Wojtek że mnie zmusiłeś bo fajne to było utwierdzić się w słuszności wydanej kasy na AT :)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Myszor
Posty: 3542
Rejestracja: 30 paź 2014, 18:44
Gramofon: Wintydżytsu
Lokalizacja: San Escobar

Re: Myszor's vintydżytsu czyli Sony PS-X60

Post autor: Myszor » 29 gru 2016, 23:16

Moje drogie parafianie, zostawię mini przewodnik dla potomności jakby kogo nurtowało
JAK SE ZROBIĆ ZAJEBISTE KABLE SYGNAŁOWE ZBALANSOWANE XLR

Drogą kupna wchodzimy w posiadanie wtyków męskich (z pisiorkami) Neutrik XLR oraz kabla Schulz SL2.
Kabel to gruby i solidny jest, srebro na miedzi, dwie wiązki w poważnym oplocie ekranowym. Się wie. Ahaja używa.
Nie boimy się go i z wdziękiem bękarta Boltona skórujemy kable na odcinku ok. 25mm.
Plecionkie rozplątujemy np. długopisem , połowę skręcamy (prawdziwi Polacy w prawo , a lewaki wiadomo) a połowę odcinamy razem z bawełną bo tyle nie potrzeba.
Kabelki sygnałowe skórujemy 4mm i wszystko ładnie zarabiamy kalafonio i cyno.
I tera tak:
- ekran przewlekamy przez oczko masy i lutujemy do 1
- hota (proponuję czerwony bo po pijaku łatwo się pomylić) lutujemy na 2
- colda na 3
Wewnętrzny korpus przycinamy lekko na zwężeniu bo nie wlezie bo kabel grubas. Skręcamy.
Zawiązujemy jakąś kokardę, że to prawy kanał opękaliśmy i lecimy z lewym.
Po drugiej stronie kable zarabiamy identiko tylko trochę dłuższe.
Teraz nogą odganiamy kota żeby nie pomagał.

Narychtowane wintydżytsu przewracamy na plecy. Ippon.
Lokalizujemy puszkie co do niej kable z ramienia idą i puszkie tą rozkręcamy.
Za pomocą pęsety i lutownicy pozbywamy się starych kabli. Tego plastikowego dynksa co trzyma kable przy obudowie nie wywalamy bo się przyda skórkowaniec.
Odssysamy cynę by ładne dziurki w płytce byli.
Od spodu wtykamy narychtowane nowe kable (można płytkie wykręcić by poręczniej było) w kolejności...R-kabel red na red itp.
Lutujemy.
Masy wtykamy w dwie dziurki co je Sony zostawiło wolne bo wiedziało, że Myszor przyjdzie. I lutujemy tam gdzie masa ramienia (czarna).
Kable upychamy w wycięciu obudowy i dociskamy tym dynksem obróconym o 180 stopni. Skręcamy. Modlimy się by zadziałało. Działa.

I po zawodach. Koszt 50pln i 3 godziny zabawy.
Efekt ? Kable nigdy nie wypadną, masy nie trza kręcić śrubką bo jej nie ma, scena szersza, powietrza więcej, kabli mniej, dynamika lekko poprawiona.
Ament.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Regsoft
Posty: 2704
Rejestracja: 05 wrz 2015, 17:20

Re: Myszor's vintydżytsu czyli Sony PS-X60

Post autor: Regsoft » 29 gru 2016, 23:49

Myszor pisze: Nie boimy się go i z wdziękiem bękarta Boltona skórujemy kable na odcinku ok. 25mm.
You've made my day :lol:

No dobrze ... my tu gadu-gadu już siódmą stronę ... XLR ... dynamika ... ustawienie PRE ... to wróćmy do początków tematu.
Myszor pisze: Ciul Sony brumi
Doszedłeś gdzie zbrakło uziemienia?

Awatar użytkownika
Myszor
Posty: 3542
Rejestracja: 30 paź 2014, 18:44
Gramofon: Wintydżytsu
Lokalizacja: San Escobar

Re: Myszor's vintydżytsu czyli Sony PS-X60

Post autor: Myszor » 30 gru 2016, 00:07

Regsoft pisze: my tu gadu-gadu już siódmą stronę
Stron będzie 100 albo i więcej gdyż w moim autorskim wątku będę opiewał wszelkie walki ze sprzętem który posiadam. Pieśń o Rolandzie wymięknie ;)
Regsoft pisze: Doszedłeś gdzie zbrakło uziemienia?
Otóż brum jest niezależny od kabli sygnałowych i jest słyszalny przy rozkręceniu ampa do poziomu "czy mógłbyś trochę ściszyć".
Ahaja mówi że po 40 latach elektrolit wysycha na kondach za trafem 2200uF i żeby wymiankę zrobić na nówki o większej poj i napięciu. Uczynię to next time i opiszę. Kiedyś cholera trzeba słuchać płyt.

Ja mam jeszcze jedno rozwiązanie - uwalę masę gramofonu z masą ramienia :)

Na razie cieszę się nowym dźwiękiem.

Awatar użytkownika
Regsoft
Posty: 2704
Rejestracja: 05 wrz 2015, 17:20

Re: Myszor's vintydżytsu czyli Sony PS-X60

Post autor: Regsoft » 30 gru 2016, 00:35

Myszor pisze: Otóż brum jest niezależny od kabli sygnałowych
Okablowanie ramienia wymieniłeś?

Awatar użytkownika
Myszor
Posty: 3542
Rejestracja: 30 paź 2014, 18:44
Gramofon: Wintydżytsu
Lokalizacja: San Escobar

Re: Myszor's vintydżytsu czyli Sony PS-X60

Post autor: Myszor » 30 gru 2016, 00:47

Nie. Wygląda OK poza tym nie wiem czy dałbym radę.
Jest jeszcze jedna rzecz: efekt brumu możesz modyfikować przestawiając ramię z podpórki do środka talerza.
Jakbyś poruszał się w polu magnetycznym.

Awatar użytkownika
ojcie_c
Posty: 573
Rejestracja: 06 kwie 2013, 15:46
Gramofon: Technics SL-1200GR
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Myszor's vintydżytsu czyli Sony PS-X60

Post autor: ojcie_c » 30 gru 2016, 09:19

...a ja powiem tak: może się jednak do tego brzydala przekonam.

Stej tjund.
Technics: SL-1200GR +SL-PG42A +ST-610 +Onkyo A 8450 +2xJamo C95

http://czteryzero.wordpress.com <- blog o muzyce, lotnictwie, górach i różnych różnościach. Zapraszam.