Fidelity Research FR-1 series

Tematy poświęcone konkretnym modelom i seriom wkładek
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Myszor
Posty: 11313
Rejestracja: 30 paź 2014, 18:44
Gramofon: PD-300
Lokalizacja: Wrocław

Fidelity Research FR-1 series

#1

Post autor: Myszor »

Wiele osób używa tych wkładek, bo naprodukowano ich tysiące, a że mi też wpadła w ręce więc postanowiłem trochę uporządkować wiedzę o nich.
Fidelity Research to jedna z najbardziej cenionych japońskich firm analogowych swojej epoki. Założył ją Isamu Ikeda, późniejszy twórca Ikeda Sound Labs. Firma zasłynęła przede wszystkim z kapitalnych ramion gramofonowych (do dziś FR-64 jest uważane za najlepsze ciężkie ramię wszechczasów ) oraz z wkładek MC. Seria FR-1 była flagowcem firmy.
W uproszczeniu rozwój serii można sprowadzić do trzech głównych generacji:

Model_____Rok___Output_____Igła________Cewki_______Zalecane obciążenie
FR-1 mk1 -1965___0,10 mV___sferyczna__ miedziane ____>30 Ω
FR-1 mk2 -1967___0,10 mV___eliptyczna__ miedziane____>30 Ω
FR-1 mk3 -1974___0,14 mV___line contact__ srebrne _____>10 Ω

W praktyce rodzina FR-1 była dużo bardziej rozbudowana. Pojawiały się liczne odmiany, m.in. FR-1E, FR-1U, FR-1V, dlatego pełna genealogia tej serii jest bardziej złożona niż proste Mk1 → Mk2 → Mk3.
Jedną z najważniejszych cech FR-1 był generator air-core, czyli cewki pozbawione ferromagnetycznego rdzenia. Takie rozwiązanie ogranicza nieliniowość i histerezę rdzenia, ale ceną za to jest bardzo niski poziom wyjściowy. Dlatego wkładki FR-1 wymagają cichego wejścia MC, headampa albo SUT. Wszystkie generacje miały cantilever z aluminium. Charakterystyczne były też pionowo umieszczone piny.
Rozebraną do rosołu FR-1 pokazał kiedyś Cantilever viewtopic.php?p=517741#p517741
W modelu, który posiadam FR-1 Mk3 Fidelity Research zastosowało cewki nawijane czystym srebrem. W japońskich materiałach producenta pojawiał się claim, że była to pierwsza wkładka na świecie z cewkami z czystego srebra. W materiałach eksportowych FR podkreślano konstrukcję coreless coil i użycie srebrnego drutu w uzwojeniach. Mk3 ma też już igłę ze szlifem liniowym.
Mój egzemplarz to 100% oryginalny (nieretipowany) FR-1 Mk3 w oryginalnym headshellu FR-S/2. Nie mam już sutów ale ASR Basis Exclusive na szczęście radzi sobie z takimi anemikami. Wkładka wyraźnie reaguje dźwiękiem na zmiany obciążenia więc warto poeksperymentować w tym zakresie.
Co tu dużo gadać - FR-1 mk3 gra bardzo fajnie. Ma taki przyjemny vibe lat 70. Super słucha się disco, bluesa, jazzu... Nie jest kliniczno-analityczna czy oszczędna, ale raczej rozśpiewana. Muzykalna jak to mówią 😉
Świetne są soprany. Blachy, hihaty czy tamburin dźwięczą wyraźnie, ale nie są agresywne tylko gładkie i przyjemne. Ta góra jest dla mnie najmocniejszą stroną eFeRka. W średnicy też jest dobrze. Wokale są naturalne, mają oddech. Trochę jednak brakuje im głębi (szczególnie męskim) wynikającej ze słabszej podbudowy basowej. Bas to dla mnie najsłabszy element FR-1mk3. W porównaniu do Air Tight bas jest mało zdecydowany, lekko bułowaty, mniej czytelny, pozbawiony niuansów czy faktury. Brakuje mu też żelaznej kontroli i szczegółowości. Ma gorszy atak i wolniej wybrzmiewa. Ma to wpływ na całość brzmienia i przez to wkładka wydaje mi się bardziej miękka i swingująca niż analityczna i precyzyjna.
Nie jest to wkładka, która pokaże możliwości hi-endowego systemu. FR-1 mk3 może być bardzo przyjemna, naturalna i mieć świetną górę, ale gdy porównywać ją z Air Tight PC-7, Accuphase AC-3 czy Ortofon Rohmann, to wychodzą ograniczenia w kilku miejscach naraz: kontrola basu, rozdzielczość, separacja planów, mikrodynamika i głębia obrazu.
W FR-1 mk3 jest jednak ważniejsze to, że ona kapitalnie przekazuje emocje zawarte na płycie i daje radość ze słuchania. Ma taki niepowtarzalny analogowy sznyt. Właśnie kręci się The Temptations i nóżka sama chodzi.
FR1 jest dobra jak tanie wino. Bo jest dobra i tania.
Za cenę miski ryżu z tuńczykiem można wejść do świata wintydżowego MC i zaciągać się tym dźwiękiem po same uszy.
A nawet od niego uzależnić.
Wasze uwagi i wrażenia mile widziane.
Załączniki
FR1.jpg
mfr.jpg
pins.jpg
Awatar użytkownika
Bart_S
Posty: 4255
Rejestracja: 20 mar 2017, 10:44
Gramofon: SONY PS-X60
Lokalizacja: Warszawa

Re: Fidelity Research FR-1 series

#2

Post autor: Bart_S »

Nie jestem tak osłuchany jak Maciek, zwłaszcza jeśli chodzi o wkładki MC. Mam model o oczko niższy, czyli FR-1 mk2 z eliptyczną, oryginalną igłą. Cieszy, że nasz forumowy spec od retipingu ocenił jej stan jako dobry. Nie poznałem jeszcze do końca brzmienia tej wkładki, ale jak dla mnie gra bardzo fajnie. Gdybym miał się posłużyć wyświechtanym określeniem „wół roboczy”, właśnie tak opisałbym ją w kategorii wkładek do klasycznego, instrumentalnego jazzu — mam tu na myśli wczesnego Milesa, Coltrane’a i innych muzyków sprzed epoki elektrycznej. Zapiąłem ją przed chwilą, po dłuższym słuchaniu Denonów, i muszę się zgodzić: nie jest tak masywna, dociążona basowo jak 103LC, ale pod względem zwiewności i szczegółowości wydaje mi się bliska 301 mk1. Chyba poeksperymentuję z cięższymi headshellami, bo mam wrażenie, że przy moim ramieniu wyciągnę z niej więcej zwiększając masę układu.

Maciek pisał o swingowej naturze tej wkładki. Dla mnie to radosne, beztroskie granie. Przy tym starym jazzie czuję się, jakbym siedział w klubie muzycznym - dwa metry przede mną trąbka i saksofon, za nimi fortepian, a nieco dalej, po lewej, bas i bębny. Może to jednak kwestia repertuaru — muszę sprawdzić, jak wkładka poradzi sobie z gatunkowo cięższym graniem.

Trochę irytuje mnie niskie napięcie wyjściowe — 0,1 mV. Nie mam SUT-a, korzystam wyłącznie z MaCaBRii, więc w cichych fragmentach czasem słychać nieco za dużo szumu.

Podsumowując: „w tych pieniądzach” mam wrażenie, żę to bardzo dobra wkładka. Ciekaw jestem, czy zmienię zdanie po zmianie repertuaru ;-) A oto moja sztuka w pełnej krasie (wersja "różowe złoto", troszkę upaprana od czoła):
IMG_0228.jpeg
IMG_0229.jpeg
SONY PS-X60 + MaCaBRiaa + Leben CS300F + Snell C/IV + Rotel RCD-955AX (mod by Martynka)
SABA PSP-350 + Luxman L-210 + ATL 304 + Grundig CD8100 (mod by Martynka)
ODPOWIEDZ