Czy ja wiem czy taka pipa?
Patrząc na to z boku widzę niestety brutalną prawdę. Minęło 9 lat, napisano 83 strony zawierające 1238 postów. I co? I nic, facet jak sprzedawał tak dalej sprzedaje. W pojedynkę, a nawet w 100 osób nie da się zbawić świata, bez współpracy ze strony kupujących, portali sprzedażowych, a także państwa nie da się walczyć z takimi kolesiami.
On jest typowym kutym na 4 łapy cwaniakiem z wieloletnim doświadczeniem. Pomimo Waszych szczerych chęci nie jesteście w stanie z nim walczyć, bo choćby z powodu doświadczenia po prostu jest cwańszy. Wie doskonale na co może sobie pozwolić a na co nie.
Prawda jest taka, że nie da się nic zrobić. Jednego ostrzeżecie, a dziesięciu i tak się złapie. Wy się denerwujecie, a facet się dobrze bawi i ma Was w dupie.
Handlarze opanowali już wszystko, nie ma w tej chwili portalu z ogłoszeniami gdzie nie ma przyjemniej jednego handlarza. Wielu z nich jawnie wali w chu.. pisząc że to sprzedaż prywatna albo że są właścicielami towaru dłużej niż pół roku. Już samo to kwalifikuje się na oszustwo bo pomijając już fakt nie płacenia podatków, to próbują w tej sposób uniknąć odpowiedzialności z tytułu gwarancji itp.
To państwo przy współpracy z portalami sprzedażowymi powinno ścigać i karać takie przypadki z urzędu ale jest w tym wybitnie nieskuteczne, a każdy kolejny wprowadzany przepis w praktyce bardziej utrudnia życie normalnym sprzedawcom i klientom niż cwaniakom, a czasami cwaniaków wręcz chroni. Kary wymierzane przez sądy są nieadekwatne do skali czynów, zaś portalom sprzedażowym nie zależy na ściganiu nikogo bo od sprzedaży mają prowizję, poza tym są po prostu monopolistami i prędzej czy później sprzedający i tak będzie musiał do nich wrócić.
Niedawno wygrałem sprawę w sądzie związaną z oszustwem na OLX choć nie przez omawianego tu delikwenta. Sąd nakazał naprawę szkody (160zł) + wymierzył 1000zł grzywny i pokrycie kosztów sądowych 160zł.
Odwoływać się nie zamierzam, bo nic nie zdziałam ale uważam że taki wyrok to kpina bo wysokość grzywny nie pokrywa nawet realnych kosztów postępowania. Przy tej sprawie pracowało co najmniej 4 policjantów, prokurator i pewnie co najmniej dwóch pracowników sądu nie licząc sędziego. Wszyscy za niecałe 1200zł.
Poza tym co to jest 1200zł nieplanowanych wydatków dla kogoś, kto pewnie miesięcznie generuje 10x większy dochód z tytułu sprzedaży i wszystko bez podatku bo sprzedaje prywatną kolekcję którą posiada dłużej niż 6 miesięcy. Tego typu ryzyko jest po prostu wliczone w koszty takiej działalności.
Duże sklepy/sieci regularnie dostają kary od UOKiK i regularnie uprawiają jakiś nielegalny proceder, dlaczego? Bo się opłaca, przychód z tego czy innego procederu przewyższa wysokość grzywien.
Tu wychodzi nieudolność państwa.
Ja miałem chwilową styczność z tytułowym bohaterem, chciałem od niego kupić część do gramofonu ale facet był mało zainteresowany przysłaniem lepszych zdjęć, więc nie kupiłem.
I gdyby każdy podchodził do zakupów trzeźwo, a nie napalał się jak Reksio na szynkę to z pewnością oszustw byłoby mniej, a już na pewno kwota wydana na zakupy finalnie byłaby niższa (szczególnie w licytacjach).
Ludzie muszą zrozumieć, że obecnie w handlu internetowym okazje zdarzają się okrutnie rzadko, a już na pewno nie u handlarzy.
W przypadku sprzedających - cóż, jeśli jesteśmy pewni że sprzedany towar jest 100% sprawny, to nie ma żadnych ugód. Do sądu i tyle. Inaczej skończy się to tak jak opisany przypadek z wkładką AT. To winę trzeba udowodnić, a nie niewinność!
Panowie, olać typa, świata nie zbawicie a na pewno będziecie zdrowsi.
