Witam
-
M_alice
- Posty: 2
- Rejestracja: 30 kwie 2026, 18:02
Witam
Dzień Dobry
Zaglądam na to forum od kilku lat z sympatii do czarnych krążków i nie tylko. Do muzyki ogólnie.
Chyba dojrzałem do rejestracji, bo ostatnio do mojej kolekcji płyt wracam coraz częściej, a nawet kupiłem kilka
nowych. Dorastałem w czasach analogowych, płyta winylowa to dla mnie naturalny, wówczas jedyny, nośnik dźwięku.
Nie slucham płyt bo "są modne". Nie wierzę w „magię czarnego krążka”. Słuchanie płyt to dla mnie nie rytuał,
tylko przyjemność.
M_alice
Zaglądam na to forum od kilku lat z sympatii do czarnych krążków i nie tylko. Do muzyki ogólnie.
Chyba dojrzałem do rejestracji, bo ostatnio do mojej kolekcji płyt wracam coraz częściej, a nawet kupiłem kilka
nowych. Dorastałem w czasach analogowych, płyta winylowa to dla mnie naturalny, wówczas jedyny, nośnik dźwięku.
Nie slucham płyt bo "są modne". Nie wierzę w „magię czarnego krążka”. Słuchanie płyt to dla mnie nie rytuał,
tylko przyjemność.
M_alice
- darksome
- Posty: 229
- Rejestracja: 16 maja 2020, 19:56
- Gramofon: Audio Linear td 4001
- Lokalizacja: Wrocław
- Mawis
- Posty: 6948
- Rejestracja: 04 cze 2021, 18:21
- Gramofon: JVC QL-A7
- Lokalizacja: Owczarnia
- darkman
- Posty: 16647
- Rejestracja: 02 paź 2015, 09:23
- Gramofon: PL70LII, PSX60
- Lokalizacja: Topanga Corral
- Kontakt:
Re: Witam
Hihi, za czasów mojego dorastania płyty były dwie. Wielka i chodnikowa.
Z wielkiej budowano domy, a po chodnikowej się chodziło. Nośnikami muzy były płyty długogrające znane bardziej jako 'longi'. O winylowej dowiedziałem się bardzo póxno, jakoś chyba na przełomie wieków dopiero
z pewnym zdumieniem, bo się okazało, że mam toto od dawien dawna.
BTW były też taśmy magnetofonowe i kasety.
A tak w ogóle to nawet w czasach patefonów, płyta szelakowa nie była jedynym nośnikiem dźwięku - znane od XiX wieku były cylindry do fonografu (wałki), te miały wadę w postaci niekopiowalności. Dopiero matryca metalowa pozwoliła na powielanie muzyki/dźwięku, który spowodował boom na płyty długogrające (krótko też
.
Witaj na forum,
i niech się
kręci,
Z wielkiej budowano domy, a po chodnikowej się chodziło. Nośnikami muzy były płyty długogrające znane bardziej jako 'longi'. O winylowej dowiedziałem się bardzo póxno, jakoś chyba na przełomie wieków dopiero
BTW były też taśmy magnetofonowe i kasety.
A tak w ogóle to nawet w czasach patefonów, płyta szelakowa nie była jedynym nośnikiem dźwięku - znane od XiX wieku były cylindry do fonografu (wałki), te miały wadę w postaci niekopiowalności. Dopiero matryca metalowa pozwoliła na powielanie muzyki/dźwięku, który spowodował boom na płyty długogrające (krótko też
Witaj na forum,
i niech się
- domibobi
- Posty: 3139
- Rejestracja: 26 wrz 2019, 06:13
- Gramofon: Sony PS-X65
- Lokalizacja: Kraków
Re: Witam
Cześć 
analog: Sony PS X-65 / PreampDyskretniok / Onkyo A-8850 / Pylon Audio Pearl 27
cyfra: Tidal / Wiim Ultra / Onkyo A-8850 / Pylon Audio Pearl 27
Kilka szpargałów do sprzedania: viewtopic.php?f=59&t=21195
cyfra: Tidal / Wiim Ultra / Onkyo A-8850 / Pylon Audio Pearl 27
Kilka szpargałów do sprzedania: viewtopic.php?f=59&t=21195
-
M_alice
- Posty: 2
- Rejestracja: 30 kwie 2026, 18:02
Re: Witam
Nieprecyzyjnie się wyraziłem. Płyta była jedynym dostępnym u mnie w domu nośnikiem. Odtwarzanym na gramofonie wbudowanym w radio lampowe. Był to zapewne gramofon W-GE-56. Na pierwszy magnetofon kasetowy Unitry musieliśmy poczekać prawie do końca lat 70-tych. To była kosztowna nowość a kaset na rynku jakieś śladowe ilości. Głównie nagrywało się własną muzykę z radia.
- JootWoo
- Posty: 290
- Rejestracja: 27 gru 2024, 11:03
- Gramofon: SL1300MK1/SL1800MK2
- Lokalizacja: WLKP
- darkman
- Posty: 16647
- Rejestracja: 02 paź 2015, 09:23
- Gramofon: PL70LII, PSX60
- Lokalizacja: Topanga Corral
- Kontakt:
Re: Witam
Tak, oczywista kwestia semantyki. Tego się domyśliłem, ale po prostu jako też świadek epoki chciałem uzupełnić detale. Nic osobistego.M_alice pisze: ↑wczoraj, 19:52Nieprecyzyjnie się wyraziłem. Płyta była jedynym dostępnym u mnie w domu nośnikiem. Odtwarzanym na gramofonie wbudowanym w radio lampowe. Był to zapewne gramofon W-GE-56. Na pierwszy magnetofon kasetowy Unitry musieliśmy poczekać prawie do końca lat 70-tych. To była kosztowna nowość a kaset na rynku jakieś śladowe ilości. Głównie nagrywało się własną muzykę z radia.
Fajnie, że jesteś z nami.
Co do "adapteru" w radiu lampowym, to też był u nas w domu (nazwa i fotka gdzieś tu na forum). Rodzice byli melomanami, a ja już na pewno w 1972 miałem adapter Bambino.
Co do magnetofonu kasetowego, to jakoś w tym czasie dostałem od rodziców kaseciaka MK122. Który to był rok? Chyba 1973/74. W 1974 nagrałem na nim koncert Omegi w katowickim Spodku. Mam nawet świadków, kumple z kamienicy oraz kasetę C-60 z tymi nagraniami.
Przy okazji, choć może to informacja na bardziej merytoryczny wątek dementuję informację AI, oto ona:
""Węgierski zespół rockowy Omega był niezwykle popularny w Polsce w latach 70., często koncertując i promując hity takie jak „Dziewczyna o perłowych włosach”. Choć Omega koncertowała w Polsce w tamtej dekadzie (np. w 1974 r.), brak jest bezpośrednich, powszechnie dostępnych informacji potwierdzających ich samodzielny koncert w katowickim Spodku w latach 70""
Ano są. Jak to AI, mało wie, sporo wyświetla i ma ambicję do bycia źródłem wiedzy. Daleko jeszcze do tego, a potem.. potem się zobaczy w praniu.
Ta informacja to np ja i paru kolegów, choć części z nich już nie ma (zmarli młodo). Byłem na tym koncercie w katowickim Spodku (był pełny, publiczność dopisała). Nie było supportu jak w Warszawie (SBB), ale tego nie pamiętam na 100%.