Bufonik jest już u mnie, ale zapoznam się z nim pewnie dopiero wieczorem.
Następnie odeślę do Konstruktora zgodnie z jego wolą.
Buphono 2 OLED - nastawy bez śrubokręta (aktualna lista testów w pierwszym poście)
-
il cattivo
- Posty: 101
- Rejestracja: 30 lip 2019, 13:02
- wydra
- Posty: 1655
- Rejestracja: 01 sty 2015, 19:32
- Gramofon: Lenco L236
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Buphono 2 OLED - nastawy bez śrubokręta (aktualna lista testów w pierwszym poście)
Oczywiście dopisuje
Analog:
Pioneer PL505 AT150/ PHILIPS 420 Buphono 2 OLED
Lenco L236 /CEC MC20,AT95EX,AT120E/ Buphono MC/MM
Marantz PM80MK2
DENON DR-M22
Cyfra:
Mytek Brooklyn DAC/ADC
DENON AVR 3803
DENON DCD 655
Pioneer PL505 AT150/ PHILIPS 420 Buphono 2 OLED
Lenco L236 /CEC MC20,AT95EX,AT120E/ Buphono MC/MM
Marantz PM80MK2
DENON DR-M22
Cyfra:
Mytek Brooklyn DAC/ADC
DENON AVR 3803
DENON DCD 655
-
il cattivo
- Posty: 101
- Rejestracja: 30 lip 2019, 13:02
Re: Buphono 2 OLED - nastawy bez śrubokręta (aktualna lista testów w pierwszym poście)
Buphono już pożegnałem, nie bez żalu. Czeka w paczkomacie na podróż do swego Konstruktora, który usunie parę drobnych mankamentów. Nie zmienia to faktu, że spędziłem kilka fajnych chwil słuchając muzyki poprzez ten wspaniały przedwzmacniacz, zebrało się trochę ponad 7 godzin (wg bufonikowego licznika). Jednak urlop się kończy więc nie ma sensu trzymać go u siebie, niech szybko wraca w dalszą podróż po zasłużonym przeglądzie.
Przedwzmacniacz Wydry mogę bezpośrednio odnieść do Iskry, której używam na co dzień. Iskrę z kolei porównywałem z LAR LPS-1 (dźwięk zapamiętałem jako mocno podbarwiony, efektowny, daleki od neutralności) oraz Ifi Iphono 3 Black (który był zdecydowanie za jasny w przekazie jak na mój gust, ilość detali w górnych rejestrach była przytłaczająca, bas z kolei prezentował się dość nieśmiało, Lars Ulrich mógłby polubić to Ifi).
Używam w zasadzie tylko jednej wkładki (Hana SL), obciążam ją impedancją 300 Ohm, wzmocnienie ustawiłem na 60 dB (w Iskrze ustawiam 62 dB).
Przechodząc do porównania, Iskra wg mnie prezentuje dźwięk bardziej ofensywny, ostrzejszy niż przedwzmacniacz wydry. Jest też chyba bliżej neutralności, ale Buphono wygrywa naturalnością. Bufonik lepiej radzi sobie z sybilantami, prezentuję głębszą barwę dźwięku, a wybrzmienia rozpływają się w ciemnej materii roztaczającej się wokół instrumentów. To aksamitne tło zrobiło na mnie największe wrażenie, nigdy wcześniej nie słyszałem czegoś takiego w moim systemie. W efekcie nawet te trudniejsze pod kątem realizacyjnym nagrania nabrały barwy i gęstości dźwięku. Jak choćby pierwszy album Dead Can Dance, gdzie brzmienie jest dość surowe i któremu w wydaniu Iskry brakuje jednak masy a nawet delikatnego wypełnienia dźwięku, zaś Buphono pięknie ukazało barwy poszczególnych instrumentów.
Buphono pokazuje niezwykłą głębię nagrań. Może szerokość sceny stereo w Iskrze jest większa, ale ogólny obraz „sceny” w Buphono jest na wyraźnie wyższym poziomie. Bufonik gra w zasadzie łagodniej, bardziej analogowo, ładniej „skleja” wszystko w całość nadając naturalnego charakteru. Lecz gdy trzeba potrafi pokazać pazur (organy brzmią nieziemsko!) a bas potrafi zapuścić się w najgłębszą czeluść.
Z punktu widzenia obsługi to tu w ogóle nie ma żadnej dyskusji, wygoda i intuicyjne sterowanie Buphono są nie do przecenienia. Chcę!
Wizualnie Buphono prezentuje się równie elegancko, jak gra. Genialna jest opcja wskaźników VU, można się w nie gapić jak w ognisko.
Teraz trochę o mankamentach wymagających poprawy. Nie udało mi się połączyć przez Bluetooth. Wchodząc w „Opcje” pierwszą pozycją jest wł./wył. Bluetooth, przedwzmacniacz kilka razy zawiesił mi się po otwarciu tego „okienka”. Tak samo zdarzyło się z VU meters, które ze dwa razy „zamarzły” i nie można było przełączyć menu. Każdorazowo trzeba było wyłączyć i ponownie włączyć zasilanie przedwzmacniacza.
Mam też wrażenie, że w lewym kanale występuje delikatny przydźwięk. Zdarzyło się, że po włączeniu Buphono wskaźnik VU na lewym kanale pokazał przez kilkanaście sekund jedną kreskę.
Podsumowując, bez wątpienia jest to najlepszy przedwzmacniacz, jaki miałem okazję wpinać do mojego systemu. Bardzo odpowiada mi charakter grania prezentowany przez to urządzenie. Zatopiłem się w muzyce po uszy, większość nagrań, które znam od dalekiego dzieciństwa, zabrzmiała dla mnie świeżo i odkrywczo.
Moje obawy dotyczą dwóch rzeczy. Po pierwsze, na ile stabilne będzie oprogramowanie sterujące (czy w pewnym momencie za ileś tam lat soft nie padnie na amen), bo jednak co mechanika to mechanika, jakoś mam większe zaufanie. Ale trudno byłoby zrezygnować z wygody obsługi, którą zapewnia elektroniczne sterowanie. No i te cudowne VU meters!
Druga moja obawa dotyczy tego, że mógłbym sobie pozwolić na ten przedwzmacniacz… Może nie od razu, bo jednak wakacje dość wyraźnie wpływają na priorytety finansowe, ale za jakiś czas?
@wydra, bardzo dziękuję za możliwość zapoznania się z Buphono 2. Podziwiam, że potrafisz wytworzyć tak przemyślane, elegancko zbudowane urządzenie o zachwycającym dźwięku. To była wspaniała przygoda!
Przedwzmacniacz Wydry mogę bezpośrednio odnieść do Iskry, której używam na co dzień. Iskrę z kolei porównywałem z LAR LPS-1 (dźwięk zapamiętałem jako mocno podbarwiony, efektowny, daleki od neutralności) oraz Ifi Iphono 3 Black (który był zdecydowanie za jasny w przekazie jak na mój gust, ilość detali w górnych rejestrach była przytłaczająca, bas z kolei prezentował się dość nieśmiało, Lars Ulrich mógłby polubić to Ifi).
Używam w zasadzie tylko jednej wkładki (Hana SL), obciążam ją impedancją 300 Ohm, wzmocnienie ustawiłem na 60 dB (w Iskrze ustawiam 62 dB).
Przechodząc do porównania, Iskra wg mnie prezentuje dźwięk bardziej ofensywny, ostrzejszy niż przedwzmacniacz wydry. Jest też chyba bliżej neutralności, ale Buphono wygrywa naturalnością. Bufonik lepiej radzi sobie z sybilantami, prezentuję głębszą barwę dźwięku, a wybrzmienia rozpływają się w ciemnej materii roztaczającej się wokół instrumentów. To aksamitne tło zrobiło na mnie największe wrażenie, nigdy wcześniej nie słyszałem czegoś takiego w moim systemie. W efekcie nawet te trudniejsze pod kątem realizacyjnym nagrania nabrały barwy i gęstości dźwięku. Jak choćby pierwszy album Dead Can Dance, gdzie brzmienie jest dość surowe i któremu w wydaniu Iskry brakuje jednak masy a nawet delikatnego wypełnienia dźwięku, zaś Buphono pięknie ukazało barwy poszczególnych instrumentów.
Buphono pokazuje niezwykłą głębię nagrań. Może szerokość sceny stereo w Iskrze jest większa, ale ogólny obraz „sceny” w Buphono jest na wyraźnie wyższym poziomie. Bufonik gra w zasadzie łagodniej, bardziej analogowo, ładniej „skleja” wszystko w całość nadając naturalnego charakteru. Lecz gdy trzeba potrafi pokazać pazur (organy brzmią nieziemsko!) a bas potrafi zapuścić się w najgłębszą czeluść.
Z punktu widzenia obsługi to tu w ogóle nie ma żadnej dyskusji, wygoda i intuicyjne sterowanie Buphono są nie do przecenienia. Chcę!
Wizualnie Buphono prezentuje się równie elegancko, jak gra. Genialna jest opcja wskaźników VU, można się w nie gapić jak w ognisko.
Teraz trochę o mankamentach wymagających poprawy. Nie udało mi się połączyć przez Bluetooth. Wchodząc w „Opcje” pierwszą pozycją jest wł./wył. Bluetooth, przedwzmacniacz kilka razy zawiesił mi się po otwarciu tego „okienka”. Tak samo zdarzyło się z VU meters, które ze dwa razy „zamarzły” i nie można było przełączyć menu. Każdorazowo trzeba było wyłączyć i ponownie włączyć zasilanie przedwzmacniacza.
Mam też wrażenie, że w lewym kanale występuje delikatny przydźwięk. Zdarzyło się, że po włączeniu Buphono wskaźnik VU na lewym kanale pokazał przez kilkanaście sekund jedną kreskę.
Podsumowując, bez wątpienia jest to najlepszy przedwzmacniacz, jaki miałem okazję wpinać do mojego systemu. Bardzo odpowiada mi charakter grania prezentowany przez to urządzenie. Zatopiłem się w muzyce po uszy, większość nagrań, które znam od dalekiego dzieciństwa, zabrzmiała dla mnie świeżo i odkrywczo.
Moje obawy dotyczą dwóch rzeczy. Po pierwsze, na ile stabilne będzie oprogramowanie sterujące (czy w pewnym momencie za ileś tam lat soft nie padnie na amen), bo jednak co mechanika to mechanika, jakoś mam większe zaufanie. Ale trudno byłoby zrezygnować z wygody obsługi, którą zapewnia elektroniczne sterowanie. No i te cudowne VU meters!
Druga moja obawa dotyczy tego, że mógłbym sobie pozwolić na ten przedwzmacniacz… Może nie od razu, bo jednak wakacje dość wyraźnie wpływają na priorytety finansowe, ale za jakiś czas?
@wydra, bardzo dziękuję za możliwość zapoznania się z Buphono 2. Podziwiam, że potrafisz wytworzyć tak przemyślane, elegancko zbudowane urządzenie o zachwycającym dźwięku. To była wspaniała przygoda!