Pewnych rzeczy nie potrafi bo i doświadczenie jak i wyposażenie nie to.
Preamp gramofonowy - wątek ,,edukacyjny"
-
ahaja
- Posty: 1280
- Rejestracja: 18 paź 2011, 15:11
- Lokalizacja: Pń
Re: Preamp gramofonowy - wątek ,,edukacyjny"
To taki ... 'kadet' jest, można powiedzieć 'pocztowy'.
Pewnych rzeczy nie potrafi bo i doświadczenie jak i wyposażenie nie to.

Pewnych rzeczy nie potrafi bo i doświadczenie jak i wyposażenie nie to.
- Myszor
- Posty: 11195
- Rejestracja: 30 paź 2014, 18:44
- Gramofon: PD-300
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Preamp gramofonowy - wątek ,,edukacyjny"
Skoro wątek edukacyjny to zobacz Krzysiek to. Preamp MM/MC Tokyo Sound PE700. Dual mono z dwoma stopniami , każdy stopień w nitce z 8xFET równolegle żeby obniżyć poziom szumu. Korekcja pasywna, rezystory RM i polipropyleny. Bardzo ciekawym jak to gra. Mimo znacznego upływu czasu trzyma mocno cenę.
https://hifihaven.org/index.php?threads ... ost-350583
https://hifihaven.org/index.php?threads ... ost-350583
-
ahaja
- Posty: 1280
- Rejestracja: 18 paź 2011, 15:11
- Lokalizacja: Pń
Re: Preamp gramofonowy - wątek ,,edukacyjny"
Rozumiem.
Jak dla mnie 2 nastawy dla MC (bo 22kohm to za zbytnio nie pasuje) to kapkę za mało.
50 i 100ohm wymusza niejako stosowanie nisko impedancyjnych wkładek poniżej 10ohm.
Jak wiesz ja lubię kiedy mam w torze 'drut' z korekcją. Im mniej dołoży od siebie tym lepiej. I to się tutaj bardzo udało.
Tym samym więcej zależy od samego seta napędu/ramienia/wkładki.
Jak dla mnie 2 nastawy dla MC (bo 22kohm to za zbytnio nie pasuje) to kapkę za mało.
50 i 100ohm wymusza niejako stosowanie nisko impedancyjnych wkładek poniżej 10ohm.
Jak wiesz ja lubię kiedy mam w torze 'drut' z korekcją. Im mniej dołoży od siebie tym lepiej. I to się tutaj bardzo udało.
Tym samym więcej zależy od samego seta napędu/ramienia/wkładki.
- Myszor
- Posty: 11195
- Rejestracja: 30 paź 2014, 18:44
- Gramofon: PD-300
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Preamp gramofonowy - wątek ,,edukacyjny"
Prawda , fajnie mieć wybór , ale prawda też że w 90% przypadków używam tylko 100ohm. W wintydżowym sprzęcie króluje 100ohm dla MC i 47k dla MM.
W sumie wkładki MC optymalnie pracują w zakresie x10-x20 a jak zapodasz więcej to robią się niby bardziej luźne i muzykalne ale tak naprawdę tracą kontrolę i precyzję.
Zrobiłeś już od groma świetnych preampów na opa że wspomnę nudę, nudę dual mno, nudę mini, macabrię, husarię...może kiedyś pokusisz się o coś bez opa
- Wojtek
- Administrator
- Posty: 45324
- Rejestracja: 02 lut 2009, 02:59
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Preamp gramofonowy - wątek ,,edukacyjny"
Masz też zwykle tylko jedną wkładkę bo nie widzisz sensu w używaniu różnych, prawda? Chyba że coś się zmieniło.
Kompletna bzdura bez pokrycia. Aż dziw że takie rzeczy piszesz.
Żeby nie być gołosłownym - kiedyś podawano zakresy pojemności czy impedancji (szczególnie MM, dla MC to raczej "od x ohm"), dopiero współcześnie "króluje" podawanie wartości jednostkowych zamiast przedziałów żeby przepierdalacz kasy nie zgłupiał
Tubylcza wredota, tudzież insza kanalia
Wsparcie finansowe forum
Wsparcie finansowe forum
- Myszor
- Posty: 11195
- Rejestracja: 30 paź 2014, 18:44
- Gramofon: PD-300
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Preamp gramofonowy - wątek ,,edukacyjny"
Wojtek wiesz że teraz lekarze mogą przepisywać leczniczą marihuanen ? Parę wdechów i luz...można prowadzić rozmowę bez agresji i można na legalu palić wszędzie.
Miałem na myśli wzmacniacze zintegrowane a nie zewnętrzne preampy phono. W wielu modelach wybierałeś (i nadal wybierasz) gałką tylko MM albo MC a za tym się kryło 47k albo 100 ohm.
Jak komuś było mało to sobie kupował zewnętrzne pre.
Ale 90% ludzi tego nie robiło.
Żeby nie być gołosłownym to nawet tak "audiofilski" wzmacniacz jak twój Pioneer SA-9800 dla MC oferuje jedynie 100ohm
47k i 100 ohm to standard i większość ludzi więcej nie potrzebuje.
- Wojtek
- Administrator
- Posty: 45324
- Rejestracja: 02 lut 2009, 02:59
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Preamp gramofonowy - wątek ,,edukacyjny"
Dużo czasu musiało minąć zanim preampy MC zaczęły się pojawiać jako opcja w wzmacniaczach zintegrowanych.
Do tego czasu królowały SUTy. A tam już spotykałeś różne opcje, a nie tylko loading pod 100 ohm.
Każdy producent wkładek MC (i nie tylko) miał coś swojego pod siebie.
Japoński standard to raczej coś innego - 3 ohm pod Ortki i 40 ohm pod Denki i wszystko inne.
Ale nikomu to nie przeszkadzało bo większość i tak grała na MM/MI (może też 90%?
).
Dopiero później zaczęły się pojawiać headampy jako alternatywa. Alternatywa która w drodze miniaturyzacji zaczęła wchodzić w integry.
Pierw hi-end, później nawet do mid-end, w drodze upowszechniania się tanich wkładek MC (80s).
To i tak już był wyczyn żeby taką płytkę dorzucić w już mocno upakowany preamp.
Zresztą, trochę nie rozumiem dlaczego musimy się ograniczać do wzmaków zintegrowanych?
Do tego czasu królowały SUTy. A tam już spotykałeś różne opcje, a nie tylko loading pod 100 ohm.
Każdy producent wkładek MC (i nie tylko) miał coś swojego pod siebie.
Japoński standard to raczej coś innego - 3 ohm pod Ortki i 40 ohm pod Denki i wszystko inne.
Ale nikomu to nie przeszkadzało bo większość i tak grała na MM/MI (może też 90%?
Dopiero później zaczęły się pojawiać headampy jako alternatywa. Alternatywa która w drodze miniaturyzacji zaczęła wchodzić w integry.
Pierw hi-end, później nawet do mid-end, w drodze upowszechniania się tanich wkładek MC (80s).
OK, ja nie twierdzę że loading 100 ohm to nie jest spoko kompromis pod wysterowanie wielu wkładek, ale też jestem świadom że w przypadku tego akurat modelu wzmaka to nie był game changer tylko zbędny bajer bo kto grał wtedy z MC już i tak miał amplifikację ogarniętą na lepszym poziomie niż to co dowoził ten układ, a nikt przecież nie kupował SA-9800 po to by sobie pierwszego Danonka strzelić.
To i tak już był wyczyn żeby taką płytkę dorzucić w już mocno upakowany preamp.
Zresztą, trochę nie rozumiem dlaczego musimy się ograniczać do wzmaków zintegrowanych?
Tubylcza wredota, tudzież insza kanalia
Wsparcie finansowe forum
Wsparcie finansowe forum
- Myszor
- Posty: 11195
- Rejestracja: 30 paź 2014, 18:44
- Gramofon: PD-300
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Preamp gramofonowy - wątek ,,edukacyjny"
Jakie opcje ? Najczęściej SUT oferuje 1 lub 2 odczepy czyli przekładnie (low/high). Chyba że mówimy o trafach robionych pod konkretne modele wkładek np. Denon DLS1 + AUS1.
Mnie chodzi tylko o to że zasadniczo prosty loading dla MC 100ohm jest w większości przypadków wystarczający.
Weźmy pierwszego z brzegu ortofona i jego generatory w Quintetach, MCXach, Cadenza czy Verismo. Wszystko buja się w okolicach 5-7 ohm
i wszystko załatwiasz jednym nastawem 100ohm.
AT ma ciut więcej ale załatwisz to drugim nastawem 200ohm. Dlatego chłopaki z Tokyo Sound tak zbudowali swoje pre.
- wydra
- Posty: 1648
- Rejestracja: 01 sty 2015, 19:32
- Gramofon: Lenco L236
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Preamp gramofonowy - wątek ,,edukacyjny"
Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze kwestia gustu muzycznego i charakterystyki reszty układu, Można też po prostu zmienić barwe brzmienia samej wkładki pod siebie bez dodatkowych układów w postaci korektora eq.
Analog:
Pioneer PL505 AT150 Buphono 2 OLED
Lenco L236 /CEC MC20,AT95EX,AT120E/ Buphono MC/MM
Marantz PM80MK2
DENON DR-M22
Cyfra:
Mytek Brooklyn DAC/ADC
DENON AVR 3803
DENON DCD 655
Pioneer PL505 AT150 Buphono 2 OLED
Lenco L236 /CEC MC20,AT95EX,AT120E/ Buphono MC/MM
Marantz PM80MK2
DENON DR-M22
Cyfra:
Mytek Brooklyn DAC/ADC
DENON AVR 3803
DENON DCD 655
-
ahaja
- Posty: 1280
- Rejestracja: 18 paź 2011, 15:11
- Lokalizacja: Pń
Re: Preamp gramofonowy - wątek ,,edukacyjny"
>Myszor
Ja polegam na specyfikacji i tym co zobaczyłem na tylnym panelu tego pre (hebelek 3 pozycyjny). A tam są 3 nastawy dla MC i nie ma wartości 200ohm.
No pomijam tutaj 'możność' wylutowania i wlutowania dedykowanego rezystora dla wkładki, którą się posiada, co nie zmienia faktu, że ustawienia są mocno okrojone i dedykowane wkładkom z niską opornością wewnętrzną.
Ortofony mają z reguły grubo poniżej 10ohm, AT z reguły 12-20, Denony MC to często powyżej 30 (za wyjątkiem DL103R - 14ohm).
Jak dla mnie zmiana parametrów wejściowych jest kluczowa i bardzo zmienia dźwięk.
Tak jak napisał Wydra dopasowuje się dzięki temu do naszych preferencji, posiadanego systemu, etc. - krótko - łatwiej się wstrzelić z 'sukcesem' jakiejś wkładce w używany system.
Ja polegam na specyfikacji i tym co zobaczyłem na tylnym panelu tego pre (hebelek 3 pozycyjny). A tam są 3 nastawy dla MC i nie ma wartości 200ohm.
No pomijam tutaj 'możność' wylutowania i wlutowania dedykowanego rezystora dla wkładki, którą się posiada, co nie zmienia faktu, że ustawienia są mocno okrojone i dedykowane wkładkom z niską opornością wewnętrzną.
Ortofony mają z reguły grubo poniżej 10ohm, AT z reguły 12-20, Denony MC to często powyżej 30 (za wyjątkiem DL103R - 14ohm).
Jak dla mnie zmiana parametrów wejściowych jest kluczowa i bardzo zmienia dźwięk.
Tak jak napisał Wydra dopasowuje się dzięki temu do naszych preferencji, posiadanego systemu, etc. - krótko - łatwiej się wstrzelić z 'sukcesem' jakiejś wkładce w używany system.
- Myszor
- Posty: 11195
- Rejestracja: 30 paź 2014, 18:44
- Gramofon: PD-300
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Preamp gramofonowy - wątek ,,edukacyjny"
WingedRiaa (wersja demo VI/2026)
Pamiętam jak wiele lat temu, będąc dumnym (i zarozumiałym) posiadaczem tzw. „larwy” (czyli LAR LPS-1) wziąłem sobie na testy Nudę dual mono nieudolnie zlutowaną przez Klina (on zawsze lutuje po pijaku). Pamiętam też mój opad szczęki i niedowierzanie, że pre może tak zagrać! Skasowało larwę jak Maximus kasował deathclawy w Falloucie. Dlatego też potem, przez wiele lat, moim referencyjnym pre była Husariaa, czyli najwyższy model od Ahaja Corporation. Jakiś czas później złożyłem sobie z ciekawości Nudę Mini i ponownie byłem zaskoczony jakością dźwięku jaką prezentowała.
Wiem zatem, że Ahaja San lipy nie zaprojektuje. Czuję też mniej więcej jak to będzie grało bo wiem jakie poglądy ma konstruktor - zero kolorowania , SUT to zło bo zmienia dźwięk, a kable trza lutować od wkładki bezpośrednio do zwrotnicy kolumny, srebrzanką o maksymalnej długości jednego centymetra
Takie bezkompromisowe podejście ma sens. Zadaniem pre jest zapewnić wkładce odpowiednie obciążenie, przeprowadzić korekcję RIAA oraz wzmocnić jej sygnał maksymalnie wiernie, nie dodając niczego od siebie (w przeciwieństwie do Siwego z „Poranku kojota”). Pre ma być czystą korekcją RIAA ze wzmocnieniem.
Niespodziewanie zawitał do mnie bohater wątku czyli Winged RIAA aka Skrzydlak. Chyba się Ahaja wnerwił że mu wstawiam jakieś japońskie sprzęty
No i miałem nic nie pisać ale co tam
Dla mnie punktem odniesienia dla jest mój ASR Basis Exclusive. Koncepcja obu urządzeń jest dość podobna – osobne zasilanie, opampy oraz hybrydowa korekcja RIAA – góra pasywna, dół aktywny. Różnica jest taka, że ASR gra na akumulatorach, lepiej więc izoluje się od sieci 220V. Gabaryty też inne ale ASR to tak naprawdę dwa niezależne preampy MC w jednej obudowie, a każdy z nich ma własny komplet wejść i wyjść RCA i XLR oraz różne kolorowe światełka więc miejsce na to wszystko jest potrzebne.
Koniec wstępu i lecimy z odsłuchami.
Napiszę wprost bez podchodów – WingedRiaa gra jasno i ostro, z powietrzem, głębią, świetną dynamiką i szczegółem. Charakter dźwięku przypomina mi MC Rohmanna albo… Husarię (winged znaczy skrzydlaty, a wiadomo kto nosił skrzydła… ).
Soprany –jasne, ostre jak brzytwa
Bas –bojowy, sprężysty
Szczegółowość – top level
Dynamika – bardzo dobra
Mikrodynamika – bardzo dobra
Scena: głęboka jakby w klasie A to grało
Izolacja zakłóceń sieciowych – dobra
Ogólne wrażenie – znakomite, nie odczułem dyskomfortu zmiany sprzętu i chęci natychmiastowego powrotu do mojego pre. I to jest duuuża pochwała bo ASR Basis Exclusive to legenda.
ASR brzmi bardziej spokojnie, naturalnie. Mini Husaria jest bardziej techno-predatorem. Gra prosto w twarz jakby chciał udowodnić całemu światu że jest debeściak. Jest czujny i gotów skoczyć na najmniejszy gest jak owczarek belgijski. Czasem w audio używa się zwrotu „koc na kolumnach”. Tu mamy tego dokładnie odwrotność. Koc został zerwany razem z maskownicami i ze skórą. Dotykamy żywego mięsa.
To już nie są jednak rozważania na poziomie czy coś jest dobre czy nie, tylko czy bardziej lub mniej pasuje do preferencji muzycznych i systemu danego słuchacza.
Podsumowując- na moje ucho WingedRiaa jest już cholernie dobra a może być jeszcze lepsza. Gratulacje dla Ahaja Corporation za kolejny znakomity projekt.
Ps. W środku nie pokazuję bo nie wiem czy mi wolno ale dużo tam części jest.
Pamiętam jak wiele lat temu, będąc dumnym (i zarozumiałym) posiadaczem tzw. „larwy” (czyli LAR LPS-1) wziąłem sobie na testy Nudę dual mono nieudolnie zlutowaną przez Klina (on zawsze lutuje po pijaku). Pamiętam też mój opad szczęki i niedowierzanie, że pre może tak zagrać! Skasowało larwę jak Maximus kasował deathclawy w Falloucie. Dlatego też potem, przez wiele lat, moim referencyjnym pre była Husariaa, czyli najwyższy model od Ahaja Corporation. Jakiś czas później złożyłem sobie z ciekawości Nudę Mini i ponownie byłem zaskoczony jakością dźwięku jaką prezentowała.
Wiem zatem, że Ahaja San lipy nie zaprojektuje. Czuję też mniej więcej jak to będzie grało bo wiem jakie poglądy ma konstruktor - zero kolorowania , SUT to zło bo zmienia dźwięk, a kable trza lutować od wkładki bezpośrednio do zwrotnicy kolumny, srebrzanką o maksymalnej długości jednego centymetra
Takie bezkompromisowe podejście ma sens. Zadaniem pre jest zapewnić wkładce odpowiednie obciążenie, przeprowadzić korekcję RIAA oraz wzmocnić jej sygnał maksymalnie wiernie, nie dodając niczego od siebie (w przeciwieństwie do Siwego z „Poranku kojota”). Pre ma być czystą korekcją RIAA ze wzmocnieniem.
Niespodziewanie zawitał do mnie bohater wątku czyli Winged RIAA aka Skrzydlak. Chyba się Ahaja wnerwił że mu wstawiam jakieś japońskie sprzęty
Dla mnie punktem odniesienia dla jest mój ASR Basis Exclusive. Koncepcja obu urządzeń jest dość podobna – osobne zasilanie, opampy oraz hybrydowa korekcja RIAA – góra pasywna, dół aktywny. Różnica jest taka, że ASR gra na akumulatorach, lepiej więc izoluje się od sieci 220V. Gabaryty też inne ale ASR to tak naprawdę dwa niezależne preampy MC w jednej obudowie, a każdy z nich ma własny komplet wejść i wyjść RCA i XLR oraz różne kolorowe światełka więc miejsce na to wszystko jest potrzebne.
Koniec wstępu i lecimy z odsłuchami.
Napiszę wprost bez podchodów – WingedRiaa gra jasno i ostro, z powietrzem, głębią, świetną dynamiką i szczegółem. Charakter dźwięku przypomina mi MC Rohmanna albo… Husarię (winged znaczy skrzydlaty, a wiadomo kto nosił skrzydła… ).
Soprany –jasne, ostre jak brzytwa
Bas –bojowy, sprężysty
Szczegółowość – top level
Dynamika – bardzo dobra
Mikrodynamika – bardzo dobra
Scena: głęboka jakby w klasie A to grało
Izolacja zakłóceń sieciowych – dobra
Ogólne wrażenie – znakomite, nie odczułem dyskomfortu zmiany sprzętu i chęci natychmiastowego powrotu do mojego pre. I to jest duuuża pochwała bo ASR Basis Exclusive to legenda.
ASR brzmi bardziej spokojnie, naturalnie. Mini Husaria jest bardziej techno-predatorem. Gra prosto w twarz jakby chciał udowodnić całemu światu że jest debeściak. Jest czujny i gotów skoczyć na najmniejszy gest jak owczarek belgijski. Czasem w audio używa się zwrotu „koc na kolumnach”. Tu mamy tego dokładnie odwrotność. Koc został zerwany razem z maskownicami i ze skórą. Dotykamy żywego mięsa.
To już nie są jednak rozważania na poziomie czy coś jest dobre czy nie, tylko czy bardziej lub mniej pasuje do preferencji muzycznych i systemu danego słuchacza.
Podsumowując- na moje ucho WingedRiaa jest już cholernie dobra a może być jeszcze lepsza. Gratulacje dla Ahaja Corporation za kolejny znakomity projekt.
Ps. W środku nie pokazuję bo nie wiem czy mi wolno ale dużo tam części jest.