Winyle i wino

Awatar użytkownika
arturxyz
Posty: 692
Rejestracja: 12 gru 2014, 19:02
Gramofon: JVC QL-A7
Lokalizacja: k/ŻYWIEC

Re: Winyle i wino

Post autor: arturxyz » 11 wrz 2018, 08:33

... Ciekawe kiedy się ktoś odważy wrzucić fotę z jakimś kwachem.... Patykiem pisane... Tudzież beczulka plastikowa ew. Karton.... Plus jakaś 📀.... :mrgreen:

Awatar użytkownika
SimonTemplar
Posty: 1027
Rejestracja: 24 gru 2015, 14:28
Gramofon: Micro Seiki DD-40
Lokalizacja: Sudbury U.K.

Re: Winyle i wino

Post autor: SimonTemplar » 11 wrz 2018, 08:42

zelazny pisze:
11 wrz 2018, 07:39
w moim miasteczku nie ma MajesticWine
Ups :think: a myślałem że Londek jest Ci bliski i przy okazji zahaczysz - mimo wszystko miej to na uwadze.
Z Morrisona to na szybko może jakiś Merlocik?
Widzę że mają Nero-dAvola sycylijskie - to dobre winko choć to z marketu może sporo odstawać...
https://groceries.morrisons.com/webshop ... 6%7C160014
A może masz Waitrose blisko? tam jest duużo lepiej z wyborem.
arturxyz pisze:
11 wrz 2018, 08:33
Ciekawe kiedy się ktoś odważy wrzucić fotę z jakimś kwachem.
Jest tu taki jeden co kosi z rynku wszystkie kolorowe płyty :lol: pytanie czy się porwie na kwacha z kartonu :)
Może tak ekstremalnie to nie ale walnę fotę w tygodniu jak ze szwagrem "kosztujemy" własnego samogona z plastików. A jak kręci się swoje ;)
Micro Seiki DD-40 & MA-505. Nagaoka MP-150 & AT440MLb. Schiit Mani. Pioneer SA-9800. B&W DM602 S3.

Awatar użytkownika
StarRock
Posty: 352
Rejestracja: 23 mar 2016, 19:40

Re: Winyle i wino

Post autor: StarRock » 15 wrz 2018, 21:50

Podepnę się pod temat wina, bo od tygodnia u nas święto tegoż, czyli Winobranie. Jutro koniec, to z żoną pojechaliśmy pożegnać Bachusa i przy okazji, choć za wiele nie mogę, skosztować wina. Były gruzińskie, nawet niezłe, jednak żaden ze mnie koneser, tego trunku. Przy okazji można było posłuchać wielu wykonawców (Lipali, Coma i ......).
Do czego piję. Dzisiaj gwiazda nad gwiazdami Beata and Co.
My na autobus celem powrotu, a w kierunku usytuowania sceny walą tłumy. Czekamy na przystanku, podjeżdża przegubowiec, a z niego wylewają się nieprzebrane rzesze ludzi. Dosłownie, tylu ludzi w jednym autobusie zobaczyłem po raz pierwszy. :shock: Uśmiechamy się żoną. Monty Python się kłania.
Och ta Beata !!!! :oops:
A my plus dwójka, innych "nieszczęśliwców" udaliśmy się w kierunku swojej sypialni.