Szkoda tylko że cała otoczka wiąże nas i uzależnia od innych - począwszy od składowiska odpadów - z tego co czytałem plany są, ale dopiero analizują temat, skończywszy na pozyskiwaniu paliwa - obecnie tylko zakup od "amerykanów". Nie ma szans na własne, pełne zaplecze dla atomu.
Według obecnie dominującego poglądu, OZE mogą generować około połowy niezbędnej energii, pozostała połowa powinna być z elektrowni pracujących non-stop. Ale to się ciągle zmienia, jak zawsze kiedy inżynierów zastąpiono ekonomistami...