pavlos pisze: ↑dzisiaj, 14:36
Jakość nieporównanie wyższa, pomimo cieńszego winyla (współczesne szaleństwo "audiophile 180g" - o kant sedesu potłuc

).
Dokładnie o kant Paweł, choć trochę szkoda sedesa

Również nie kupuję tego nowo szajsu na LP, a uznanych wykonawców pod siebie biorę CD.
Żonka bierze każdego nowego Springsteena, bo ma za duży zbiór by cokolwiek odpuścić, ja ECM-ki (nie mogę się oprzeć

) w nowych wydaniach i czasem odlotową new vave w jazzie ze sceny brytyjskiej.
Reszta niech się walą na pysk lub plecy do wyboru.
aaa, no i biorę też wybrane tytuły wydawnictwa GAD, bo tu sprawa jest prosta = perełki! Wyszukana w zakamarkach archiwów, to tak i ma to klasę kolekcjonerską, a to mnie bierze.
Właściwie tak zdecydowanie drastycznie to już podchodzę od "13" Black Sabbath i późniejszych Ozzich, ot wolałem CD zdecydowanie.
p.s. no well Paweł.. z Pinkami to przegiąłeś, przyznaję i łączę się z Tobą w bólu

.. no co Ty dzieciak jesteś??
