BRob pisze: ↑wczoraj, 17:31
Pełna zgoda, też lubię sobie zapuścić muzykę z tego filmu.
W kwestii rocznicy to zmylił mnie film na Youtube, a tak naprawdę to jego tytuł. 50 rocznica za rok. Przepraszam za wpis nie na temat.
O! Ciekawe! Wiedziałem, że George Lucas od połowy lat 70. nosił sie z pomysłem/pomysłami na Star Wars. Ogólnie to ciekawa historia jest. Co do "kosmicznych" CD to zapuszczę ten album: Gustav Holst, John Williams, Richard Strauss – "Planets/Star Wars/Zararathustra", Decca – 452 910-2, Germany, 1997.
"Planety" Holsta (1914 - 1916) uznać można za wielką inspirację Johna Whiliamsa do "tematów kosmicznych" przewijających się w jego filmowej twórczości. Zresztą jako wielki fan muzyku klasycznrj odnajduje przetworzone przez niego motywy w twórczości innych kompozytorów, np. Dvořaka (7. Symfonia, Koncert wiolonczelowy), Brucknea (niedokończona IX Symfonia), Mahler (np. 2 symfonia) Wagnera (całoksztłt/srylistyka/dramaturgia)... Przykładów jest wiele... A co do Holsta, to pierwsza część "Planet", czyli "Mars - niosący wojnę " jest w moim odczuciu bezpośrednią inspiracją dla "Star Wars". Końcowy, dramatyczny motuw "totalnego rozjebundo" tego utworu jest niemal 1 do 1 motywem wybuchu gwiazdy śmierci, natomiast temat przewodni jest iskrą do motywów "imperialnych". Mistyczny temat "Saturna", czy tajemnicze motywy "Urana" też odegrałyvtu ważną rolę. Osobiście moim faworytem jest jednak "Jowisz - niosący radość" - ciekawy, żywyi, radosny temat i wzruszająca, wyciskająca łzy, podnosła środkow część utworu grana na smyczkach to jedene z najpiękniejszych kart muzyki poważnej początków XX w., w moim odczuciu nieco niedocenianych. No i na niniejszym wydawnictwie, obok Holsta i R. Straussa, Whiliams ze swoimi "Gwiezdnymi Wojnami" i przecudownymi "Bliskimi Spotkaniami" wykonany jest przez Orkiestrę Filharmoniczną z Los Angeles pod batutą Zubina Mehty jako klasyczny twórca symfoniczny, jak Bethoven, czy Mozatr.