Którą płytę The Alan Parsons Project lubicie najbardziej i dlaczego?

Awatar użytkownika
gravediggie
Posty: 1762
Rejestracja: 12 cze 2017, 22:42
Gramofon: JVC & Schneider
Lokalizacja: Szczecin/Zakopane

Re: Którą płytę The Alan Parsons Project lubicie najbardziej i dlaczego?

Post autor: gravediggie » 04 lut 2021, 17:05

A czy jest ktoś kto Pyramid ceni najbardziej?
JVC JL-A1|Shure M75|MMCF10|Dual CV 6020|Canton Karat 920
Milijon kabli..

Awatar użytkownika
Jaculek
Posty: 812
Rejestracja: 27 cze 2012, 08:57
Gramofon: Dual 704, 721
Lokalizacja: Świętochłowice

Re: Którą płytę The Alan Parsons Project lubicie najbardziej i dlaczego?

Post autor: Jaculek » 05 lut 2021, 19:19

U mnie Pyramid na pewno w czołówce. Ale która najlepsza to bym nie był w stanie powiedzieć. Praktycznie wszystkie kojarzą mi się bardzo dobrze :) Ach te czasy Wieczoru płytowego na Dwójce i Beksiński z całymi dyskografiami. Boszzzz jaki ja stary jestem :lol:
Analogowo Dual 704 & 721 + Shure V15III & Shure M75 & Dual M20E >PreamP DIY> Arcam FMJ A18 > Monitor Audio BX5/Beyerdynamic DT 880
Cyfrowo Arcam FMJ CD17 & Yamaha WXAD-10 reszta jw.

Awatar użytkownika
darasXL
Posty: 236
Rejestracja: 10 lip 2016, 10:11
Gramofon: Technics SL-1500
Lokalizacja: Poznań

Re: Którą płytę The Alan Parsons Project lubicie najbardziej i dlaczego?

Post autor: darasXL » 06 lut 2021, 23:54

gravediggie pisze:
04 lut 2021, 17:05
A czy jest ktoś kto Pyramid ceni najbardziej?
Doceniam i lubię
ale ...
Tales nie przebije :think:
Technics SL 1500/Shure M95ED;AT-120E/Musical Fidelity V90-LPS/Marantz PM7000/Sony TA F550ES/Sony CDP 997/Dynaudio Audience 42

iron1988
Posty: 46
Rejestracja: 01 sty 2019, 16:22
Gramofon: Denon DP-37F
Lokalizacja: Rybnik

Re: Którą płytę The Alan Parsons Project lubicie najbardziej i dlaczego?

Post autor: iron1988 » 19 mar 2021, 21:41

U mnie najczęściej na talerzu gości Stereotomy :)
Micro Seiki DD20 + Ortofon Red 2M

Awatar użytkownika
Sandflyer
Posty: 17
Rejestracja: 07 maja 2013, 16:13

Re: Którą płytę The Alan Parsons Project lubicie najbardziej i dlaczego?

Post autor: Sandflyer » 09 kwie 2021, 13:11

Zdecydowanie Pyramid.
Tales (zakładam, żemówimy o wydaniu oryginalnym, nie remixie (?) z Wellesem z lat 80.) jest fajne, ale MSZ ma dłużyzny. Pyramid jest zwarte, świetna produkcja, zawsze jestem w stanie wysłuchać całej płyty do końca.
Na marginesie (choć nie wiem czy wypada o tym tutaj mówić :? ), to było moje pierwsze najpierwsze CD, które kupiłem chyba w 1988 roku....
Potem Eye.
Gramofon - techniczny
Wkładka - pewna nr 5, drobnorowkowa
Wzmacniacz - Cukierek
Kolumny - Salvador

Awatar użytkownika
Myszor
Posty: 9531
Rejestracja: 30 paź 2014, 18:44
Gramofon: Wintydżytsu
Lokalizacja: San Escobar

Re: Którą płytę The Alan Parsons Project lubicie najbardziej i dlaczego?

Post autor: Myszor » 10 kwie 2021, 12:38

Z ciekawości zajrzałem jak społeczność międzynaodowa ocenia.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Deszatie
Posty: 215
Rejestracja: 24 lip 2018, 08:06
Gramofon: Technics SL-200K
Lokalizacja: Elbląg

Re: Którą płytę The Alan Parsons Project lubicie najbardziej i dlaczego?

Post autor: Deszatie » 10 kwie 2021, 18:28

Ja też wybrałbym "Pyramid", najlepiej mi podeszła :) Chyba sentyment gra tu pewną rolę, bo moja pierwsza na winylu, no i te piramidy zawsze z DSOTM mi się kojarzą ;)

Awatar użytkownika
Tarkus
Posty: 2321
Rejestracja: 22 paź 2011, 22:42
Lokalizacja: Olkusz

Re: Którą płytę The Alan Parsons Project lubicie najbardziej i dlaczego?

Post autor: Tarkus » 30 kwie 2021, 13:49

Według mnie APP nigdy nie nagrali złej płyty. Na pewno nie nagrali takiej, której bym nie lubił. Odkrywanie każdej było dla mnie fascynującym doświadczeniem. Ale z perspektywy czasu jest parę takich, które lubię bardziej od innych. Zacznijmy od trzech najukochańszych, powiedzmy, że ex aequo, w kolejności chronologicznej:
I Robot - album praktycznie bez "wypełniaczy". Nawet jeśli w całości nie jest arcydziełem, to małymi arcydziełami są takie utwory, jak "The Voice", "Breakdown", "Don't Let It Show", Day After Day"... A z drugiej strony doskonałe instrumentale, w tym awangardowe "Total Eclipse".
Eye In the Sky - kolejny album mocny "od początku do końca", nie znajduję słabych punktów. Przy tym bardzo spójny muzycznie i tekstowo (bliski mi temat mądrości - jako wiedzy i... świadomości niewiedzy). Plusy za dyptyki "Sirius / Eye In the Sky" i "Children of the Moon / Gemini".
Gaudi - płyta chyba najdojrzalsza, monumentalna jak twórczość jej głównego bohatera, przy tym nie pozbawiona polotu i przebojowości. Najpierw polubiłem podniosłe "La Sagrada Familia", potem resztę. Nie tracąc swojego charakterystycznego brzmienia, Alan i Eric udatnie wprowadzili elementy folkloru katalońskiego. To była chyba pierwsza płyta APP, jakiej w całości posłuchałem. Właśnie pod jej wpływem zainteresowałem się Gaudim.
Peleton - bardzo blisko czołówki:
Tales of Mystery and Imagination - muzyka najbliższa temu, co zwykło się nazywać rockiem progresywnym. Duży rozmach tak w rozbudowie formy, jak i w aranżacjach niektórych utworów ("House of Usher"). Niemniej najpierw ujęło mnie przebojowe "The Raven". Parsons i Woolfson zawsze mieli dobrą rękę do hitów.
Ammonia Avenue - tę płytę, poznaną bodaj jako drugą lub trzecią (po Gaudi i Eye in the Sky) uwielbiam za poszczególne utwory, zresztą prawie wszystkie. Przede wszystkim przecudowny tytułowiak, ale też doskonałe "Prime Time", "Let Me Go Home", "Don't Answer Me", "One Good Reason", "Dancing On the High-Wire", "You Don't Believe Me", nastrojowe "Pipeline"... Czy coś pominąłem?
Słucham winyli. Słucham kompaktów. Słucham kaset. Po prostu kocham MUZYKĘ.

Fundacja Kultury AFRONT http://afront.org.pl/
O MNIE I "CZARNYM CHEVROLECIE" (free)