Okablowanie DIY, dywagacje na temat brzmienia kabli

Jak to wszystko połączyć?
Awatar użytkownika
foxiu
Posty: 60
Rejestracja: 21 wrz 2016, 21:28

Re: Okablowanie DIY, dywagacje na temat brzmienia kabli

Postautor: foxiu » 28 wrz 2016, 21:13

pan_winyl pisze:Co do kabli- w pełni zgadzam się że kable grają, ale niuanse wychwytuje się dopiero przy źródle które te kable jest w stanie wykorzystać. Do tego lvl, niestety daleko w złotówkach.


Cytat z mojego fb, po raz kolejny:

Jestem w kropce. Wszystko w co wierzyłem właśnie się zawaliło. Kilka dni temu kupowałem wzmacniacz w Bielsku i sprzedawca z głupia frant stwierdził że głośników jakie mam do tego wzmaka nie należy podłączać byle drucikami. Zaproponował że wypożyczy mi dwie pary kabli do przetestowania. Mi lampka audio voodoo się zapaliła, ale jak dają to brać. No i przetestowałem dziś te kable. Skurczybyki "zagrały". Nie tak, że jedne są lepsze od drugich. Są inne. I to nie tylko w jednym elemencie, ale ogólnie w przekazie. Tańsze grają bardziej płasko, mniej detalicznie ale za to z większą dynamiką. Tak rockowo, prosto w pysk. Droższe lepiej budują scenę, są bardziej detaliczne (ale wcale nie podbijają wysokich tonów), ale brakuje im pazura - takie jazzowe plumkanie w zadymionej knajpie. Podepnę jutro jakiś zwykły kabel, stary wieszak, cokolwiek i posłucham - bo to jakieś jaja są.


Jak to pisałem (marzec 2015) to łączny koszt posiadanego wzmaka, źródła (dac) i monitorków - około 3500 zł. I dało się co nieco usłyszeć :) A kwota wcale dupy nie urywa wśród "pasjonatów sprzętu hifi" (tak, sprzętu ;) )
Fiio E10 | Technics SL-Q2 + Ortofon OM 10 | Philips CD471 NOS -> Onkyo TX-8020 -> Usher S520 | Taga TSW-90 v3 | Beyerdynamic Custom One Pro

Awatar użytkownika
caveas
Posty: 429
Rejestracja: 07 sty 2015, 18:32
Gramofon: CS 627Q, RW666 i....

Re: Okablowanie DIY, dywagacje na temat brzmienia kabli

Postautor: caveas » 21 paź 2016, 12:48

Zachęcam do testowania wysokiej klasy koncentryków z teflonem, srebrem itd. z techniki komputerowej, medycznej i wojskowej (po ZSRR).
4 razy skrętka w parach zrównoleglonych z linki i to jeszcze kat6E (ekranowanej). Kiedyś testowałem kabel symetryczny antenowy (300ohm impedancji falowej) i też było ciekawie.
Gramofony: Siemens RW666, Dual CS2235Q, CS627Q, CS415, 1225, Telefunken 220CX
Tuner: Phase Linear Model 5100.
Preamp i PA: Carver C-4000, C-500
głośniki: Tannoy HPD315A, Philips RH532 i co zrobię

Awatar użytkownika
Myszor
Posty: 2766
Rejestracja: 30 paź 2014, 18:44
Gramofon: Wintydżytsu
Lokalizacja: San Escobar

Re: Okablowanie DIY, dywagacje na temat brzmienia kabli

Postautor: Myszor » 09 lut 2017, 23:40

Całe życie korzystalem z kabli miedzianych.
I całe życie czytałem, że na srebrnych to panie, hoho , to dopiero gra.
No to se zrobiłem.
Kabel z metra Monkeycable (chyba najepszy stosunek cena/jakość/metr srebra).
Wtyki prolink najtańsze po 5zeta (te drogie mają dokładnie taki sam korpus tylko nakrętki bardziej fantazyjne z metalu).
Wkrótce posłucham i napiszę czy jest jakaś różnica do miedziaków.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Hekatonpsychos
Posty: 20
Rejestracja: 08 lut 2017, 11:14

Re: Okablowanie DIY, dywagacje na temat brzmienia kabli

Postautor: Hekatonpsychos » 10 lut 2017, 08:32

Kable grają, to nie ulega wątpliwości


O, a na jakiej podstawie tak się uważa? Elektrony inaczej płyną? Czy, na analogicznej zasadzie jeśli do telewizora kineskopowego podłączymy dwa różne kable (oba spełniające warunki graniczne przyzwoitej konstrukcji typu: grubość, długość, materiał) to obraz będzie inny?
Czy dobre kable mogą wyeksponować jakieś częstotliwości? Odkryć niuanse nieobecne przy odsłuchu przy użyciu tańszych drutów z izolacją? Jakaż to magia za to odpowiada? :)

Szczególnie, gdy miażdżąca większość nagrań jest realizowana przez mikrofony podpięte dość standardowymi kablami o wysokiej wytrzymałości (jedyny obok długości czynnik ważny w trakcie zaopatrywania studia ;) ).

Pomijając długość całkowitą, kable powinny być jednakowej długości. Przy większych mocach i długościach, faktycznie idzie usłyszeć straty na dłuższym kablu w stosunku do strony która jest podpięta na krótszym.


Elektrony poruszają się z prędkością światła (z grubsza) i mają do przebycia kilka metrów od wzmacniacza do kolumny. Naprawdę ktoś uważa, że różnica paru metrów w najlepszym wypadku spowoduje dające się wychwycić ludzkim uchem zmiany w brzmieniu? W dodatku, że te zmiany będą na niekorzyść dłuższego kabla?

Dopóki nie będziemy spawać w pobliżu, to zniekształceń wywołanych okablowaniem nie będzie. No chyba że źle podłączyliśmy jakąś wtyczkę albo coś w tym guście.
Gramofon: Pro-Ject RM-5.1 (+customowy talerz z akrylu)
Wkładka: Goldring 2200
Wzmacniacz: Rotel RA-12
Kolumny: Tannoy Revolution XT6F

Awatar użytkownika
Grzesiek
Posty: 69
Rejestracja: 28 sty 2015, 12:09

Re: Okablowanie DIY, dywagacje na temat brzmienia kabli

Postautor: Grzesiek » 10 lut 2017, 09:41

A ja powiem, że kable grają :violin:
Z dawnej produkcji pozostały mi 2 rodzaje kabli sygnałowych. Pierwszy to WL50 (czarny na zdjęciu) i o niewiadomym symbolu przewód ekranowany bez koszulki zewnętrznej. Pierwszy ma miedziany ekran a przewód sygnałowy to 7 drutów o średnicy 0,15 mm. Drugi ma ekran strasznie gęsty chyba cynowany, a sygnałowy to 9 drutów o średnicy 0,13 mm. Zrobiłem z tych przewodów 2 komplety przewodów sygnałowych z gramofonu do wzmacniacza. Różnica dźwięku jest wyraźnie wyczuwalna. WL50 gra cieplej natomiast ten drugi uwypukla wysokie tony.
WP_20170210_09_26_25_Pro.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Technics SL-Q2; Technics SL-1710MK2; Akai AM-95; Infinity Kappa 6.2i

Awatar użytkownika
Gregorio
Posty: 22
Rejestracja: 13 sty 2017, 21:20

Re: Okablowanie DIY, dywagacje na temat brzmienia kabli

Postautor: Gregorio » 10 lut 2017, 16:39

Mam w piwnicy solidny kłębek takiego przewodu nr 2, tylko w wersji solid core; ponoć z wojska. Sezonuje się od kilkunastu lat, a odsłonięta żyła wygląda na nieutlenioną. Też machnę z niego interkonekt. Jak zagra - nie wiem; z pewnością będzie wyglądał świetnie ;)
Miód na uszy.

Awatar użytkownika
Myszor
Posty: 2766
Rejestracja: 30 paź 2014, 18:44
Gramofon: Wintydżytsu
Lokalizacja: San Escobar

Re: Okablowanie DIY, dywagacje na temat brzmienia kabli

Postautor: Myszor » 10 lut 2017, 22:09

Ponoć sezonowanie nie jest wskazane. Kable tracą właściwości z czasem. Gdzieś czytałem że głośnikowe co 5 lat by wymienić wypadalo.

ahaja
Posty: 968
Rejestracja: 18 paź 2011, 15:11
Lokalizacja:

Re: Okablowanie DIY, dywagacje na temat brzmienia kabli

Postautor: ahaja » 11 lut 2017, 13:02

Jeśli miedź jest odkryta to trzeba ją pocynować lub inaczej zabezpieczyć przed dostepem powietrza.

Wtyki niezaleznie od tego czy są głośnikowe czy inne mają znaczenie. Tanie to 'ajzol'. Czyli żelastwo - jak przewodzi ... mozna się domyślać. Skoro pakuje się dobry przewód to warto o tym pomyśleć.

Hekatonpsychos
Posty: 20
Rejestracja: 08 lut 2017, 11:14

Re: Okablowanie DIY, dywagacje na temat brzmienia kabli

Postautor: Hekatonpsychos » 11 lut 2017, 19:56

A ja powiem, że kable grają


Nikt nikomu bronić nie będzie, pewnie, ale zazwyczaj za odmienne wrażenia odsłuchowe odpowiadają minimalne różnice w głośności, które następują gdy podłączyć inny przewód. Przerabiałem to niejednokrotnie.
Gramofon: Pro-Ject RM-5.1 (+customowy talerz z akrylu)
Wkładka: Goldring 2200
Wzmacniacz: Rotel RA-12
Kolumny: Tannoy Revolution XT6F

Hekatonpsychos
Posty: 20
Rejestracja: 08 lut 2017, 11:14

Re: Okablowanie DIY, dywagacje na temat brzmienia kabli

Postautor: Hekatonpsychos » 11 lut 2017, 20:00

Wtyki niezaleznie od tego czy są głośnikowe czy inne mają znaczenie. Tanie to 'ajzol'. Czyli żelastwo - jak przewodzi ... mozna się domyślać. Skoro pakuje się dobry przewód to warto o tym pomyśleć.


Materiał i grubość, to są czynniki, które się liczą w przypadku kabli. Ekranowanie - tylko wtedy gdy planujemy pospawać w pomieszczeniu odsłuchowym, cała reszta to już kwestia estetyki i gustu. Oczywiście miedź jako przewodnik jest materiałem optymalnym, w miarę tanim i świetnie radzącym sobie z przenoszeniem sygnału, ale czasami wystarczy o wiele mniej, jak choćby tutaj:

http://gizmodo.com/363154/audiophile-de ... oat-hanger

;)
Gramofon: Pro-Ject RM-5.1 (+customowy talerz z akrylu)
Wkładka: Goldring 2200
Wzmacniacz: Rotel RA-12
Kolumny: Tannoy Revolution XT6F

bartek3033
Posty: 259
Rejestracja: 10 kwie 2016, 14:23
Gramofon: Rp 2000, 2x Rp5000
Lokalizacja: Kraków

Re: Okablowanie DIY, dywagacje na temat brzmienia kabli

Postautor: bartek3033 » 16 lut 2017, 13:08

Elektrony poruszają się z prędkością światła (z grubsza) i mają do przebycia kilka metrów od wzmacniacza do kolumny. Naprawdę ktoś uważa, że różnica paru metrów w najlepszym wypadku spowoduje dające się wychwycić ludzkim uchem zmiany w brzmieniu? W dodatku, że te zmiany będą na niekorzyść dłuższego kabla?
Akurat straty na kablach to jest coś w pełni mierzalnego w przeciwieństwie do brzmienia kabli. Najprostszy przykład? Dystrybucja prądu. Straty na kablu do jeden z głównych powodów dla którego podwyższa się napięcie na liniach średniego i wysokiego napięcia.

No i o tych stratach w audio pisałem o naprawdę dużych mocach i długich kablach. (długi tzn dłuższy niż 20 metrów).

Co do ekranowania, ma to sens, a jeszcze lepsza jest symetria. Paskudne kable będą ci ściągać wszystko. Od syfu z kabli zasilających, przez telefony komórkowe, a na ruskim radiu skończywszy (Słyszałem kilka historii na ten temat, że zaczęło odbierać jakieś fale radiowe)

Awatar użytkownika
Dragant
Posty: 462
Rejestracja: 14 cze 2014, 13:26
Gramofon: Sony PS-X60
Lokalizacja: Warszawa

Re: Okablowanie DIY, dywagacje na temat brzmienia kabli

Postautor: Dragant » 16 lut 2017, 14:41

Hekatonpsychos pisze:Źródło posta Elektrony poruszają się z prędkością światła (z grubsza)

Albo źle się wyraziłeś, albo jesteś w błędzie. Albo "z grubsza" oznacza 0,000000000067 wartości prędkości światła. Prędkość dryfu elektronów to
max kilka centymetrów na sekundę w wysoce obciążonych przewodach. Natomiast fala elektromagnetyczna rozchodzi się faktycznie z prędkością bliską prędkości światła.
Wracając do meritum - im dłuższy przewód, tym większe straty i tak jak napisał bartek3033 są one mierzalne i odczuwalne. Fizyki nie oszukamy ;)
Sony PS-X60, Sony XL15+ND25e/MP-110/XV-15, Musical Fidelity V90-LPS, Rotel RA971, Canton Karat 300

Awatar użytkownika
darkman
Posty: 4528
Rejestracja: 02 paź 2015, 09:23
Gramofon: Cielęcina v.2.0
Lokalizacja: Topanga Corral

Re: Okablowanie DIY, dywagacje na temat brzmienia kabli

Postautor: darkman » 16 lut 2017, 15:52

Dragant pisze:Źródło posta Hekatonpsychos pisze:
Źródło posta Elektrony poruszają się z prędkością światła (z grubsza)


Albo źle się wyraziłeś, albo jesteś w błędzie. Albo "z grubsza" oznacza 0,000000000067 wartości prędkości światła. Prędkość dryfu elektronów to
max kilka centymetrów na sekundę w wysoce obciążonych przewodach.


Ty to jesteś :? Brzmiało tak zgrabnie, uczenie i przekonująco 8-) Ah.. ten internet wszystko przyjmie :lol:
Bird & Miles Lives!
Sony PS-X60, Nuda Dual Mono MM-MC, Saba PSP 350, Cambridge Audio Azur 540p, Step-Up MC Sony HA-T10

Awatar użytkownika
Dragant
Posty: 462
Rejestracja: 14 cze 2014, 13:26
Gramofon: Sony PS-X60
Lokalizacja: Warszawa

Re: Okablowanie DIY, dywagacje na temat brzmienia kabli

Postautor: Dragant » 16 lut 2017, 17:01

darkman pisze:Źródło posta Ty to jesteś

Jestem, jestem :p Jedni się czepiają ortografii... a ja swoich tematów :lol: A jak już teoretyzujemy na tematy fizyki to róbmy to poprawnie ;)
Sony PS-X60, Sony XL15+ND25e/MP-110/XV-15, Musical Fidelity V90-LPS, Rotel RA971, Canton Karat 300

Awatar użytkownika
Gregorio
Posty: 22
Rejestracja: 13 sty 2017, 21:20

Re: Okablowanie DIY, dywagacje na temat brzmienia kabli

Postautor: Gregorio » 16 lut 2017, 17:09

Ale przyznamy wszyscy chyba, że jak się elektronom dołoży kolejnych elektronów to jak w niemiłosiernie zapchanym autobusie - jak z tyłu wsiądzie kilku dresów, to przednimi drzwiami paru nieszczęśników wyleci bardzo szybko :D
Miód na uszy.


Wróć do „Okablowanie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Common Crawl [Crawler] i 1 gość